Działalność poselska
Wystąpienia sejmowe

Posiedzenie nr 57 w dniu 12-05-2026 (1. dzień obrad)
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Rozpatrujemy projekt ustawy o szczególnych środkach ochrony osób uczestniczących w debacie publicznej. I trzeba powiedzieć, iż kierunek, jeżeli chodzi o tę ustawę, jest dobry.
Wolność słowa nie jest ozdobą demokracji. Wolność słowa jest jej fundamentem. Obywatel, dziennikarz, naukowiec, rolnik, społecznik, poseł czy radny musi mieć prawo mówić o sprawach publicznych bez strachu, że zostanie finansowo zniszczony pozwem, tylko dlatego że powiedział prawdę albo zadał niewygodne pytanie. Dlatego ochrona przed pozwami typu SLAPP jest potrzebna. Państwo nie może pozwalać, aby sądy były używane jako pałka na obywateli. Ale skoro rozmawiamy o wolności słowa, to trzeba zapytać, dlaczego w Polsce nadal funkcjonuje art. 212 Kodeksu karnego. Dlaczego wciąż istnieje ten relikt komunistyczny z 1967 r., czyli zniesławienie, który pozwala prowadzić sprawy karne z powodu słowa? Dlaczego projekt, który ma chronić debatę publiczną, nie rozwiązuje jednego z najbardziej oczywistych problemów debaty publicznej? Nie da się z jednej strony mówić: chronimy wolność słowa, a z drugiej strony zostawiać przepis, który od lat niszczy dziennikarzy, obywateli i niszczy debatę publiczną. Ochrona dobrego imienia jest potrzebna, ale od tego są instrumenty cywilne: sprostowanie, przeprosiny, odszkodowanie.
Jest jeszcze druga sprawa. Najważniejsze nie jest samo uchwalenie prawa. Najważniejsze jest to, aby prawo było przestrzegane. Co z tego, że mamy ustawę o zgromadzeniach publicznych? Co z tego, że przepisy przewidują ochronę zgromadzenia przed zakłóceniem, a w określonych sytuacjach wskazują dystans 100 m między zgromadzeniami? Co z tego, skoro co miesiąc widzimy, jak miesięcznice smoleńskie są ordynarnie zakłócane, a państwo, czyli policja i prokuratura, to akceptują?
Nie wystarczy sucha litera prawa. Poza literą prawa musi być kultura prawna. Musi być szacunek dla obywatela. Musi być władza, która nie wybiera, które przepisy stosuje, a które ignoruje. Nie mogą rządzić politycy, którzy jednego dnia mówią o praworządności, a drugiego dnia przymykają oko na łamanie prawa, bo łamią je swoi. Nie mogą rządzić politycy, którzy nawołują do obchodzenia prawa, relatywizują przemoc, zakłócają zgromadzenia i depczą cudze prawa.
Dlatego ten projekt co do zasady popieram, bo wolność słowa trzeba chronić. Ale mówię jasno: bez likwidacji art. 212 Kodeksu karnego będzie to reforma niepełna. Bez realnego egzekwowania prawa będzie to tylko kolejna dekoracja. A Polska nie potrzebuje deklaracji. Polska potrzebuje państwa, które broni wolności słowa, chroni pokojowe zgromadzenia i stosuje prawo równe wobec wszystkich. I właśnie dlatego uśmiechnięta koalicja powinna stracić władzę, bo prawo nie może być dekoracją dla władzy. Prawo musi być zobowiązaniem. Dziękuję. (Oklaski)
Posiedzenie nr 57 w dniu 12-05-2026 (1. dzień obrad)Panie Marszałku! Nieobecny Panie Premierze! Składam wniosek o przerwę i rozszerzenie porządku obrad o sprawę handlowania naszą suwerennością, czyli sprawę finansowej i politycznej pułapki SAFE. Miliardy euro zaciągnięte z pominięciem Sejmu i prezydenta to bezprawie konstytucyjne. Zgodnie z konwencją wiedeńską ta umowa jest nieważna, bo została zawarta w złej wierze, z pogwałceniem polskiego prawa. Polacy nie będą spłacali politycznej pułapki śmiejącego się z nich rządu. Jeżeli rząd szuka miliardów, to niech ma odwagę upomnieć się o reparacje za zgliszcza Warszawy, za spalone wsie Zamojszczyzny, za krew, za mordy, za dekady zniewolenia. Tam są nasze pieniądze, a nie w kieszeniach naszych dzieci i wnuków, szanowny panie ministrze Sikorski. (Oklaski)
Posiedzenie nr 57 w dniu 12-05-2026 (1. dzień obrad)Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przedstawiciele wszystkich klubów i kół mieli bardzo dobre, patriotyczne wystąpienia. Wydaje mi się, że powinniśmy jednak tę uchwałę albo uzupełnić, albo ewentualnie przy pracach nad najbliższym budżetem znaleźć takie pieniądze, abyśmy wszystkich Polaków, którzy są na Wschodzie i chcieliby wrócić do Polski, mogli sprowadzić. Prosiłbym pana marszałka, aby zobowiązał rząd do tego, aby przygotował taki kosztorys. Ile to będzie kosztowało? Do uchwalenia najbliższego budżetu jest jeszcze trochę czasu, także na to, aby wszystkie kluby i koła zastanowiły się, jak znaleźć te pieniądze, abyśmy mogli powiedzieć, że wszyscy, którzy chcieli wrócić do Polski, mogą to zrobić. Bo oni niczemu nie byli winni. Oni byli Polakami (Dzwonek) i powinni tutaj, w Polsce, dalej mieszkać. Dziękuję.
Posiedzenie nr 56 w dniu 30-04-2026 (3. dzień obrad)Panie Marszałku! Panie Premierze! Składam wniosek o przerwę i informację premiera w sprawie skandalu wokół umowy z Mercosurem. Mówił pan: nikt mnie nie ogra w Unii Europejskiej. A dzisiaj widzimy, że ograno pana jak dziecko. Właściwie nie ograno, bo pan precyzyjnie wypełnił niemieckie zadanie - wprowadzenie Mercosuru. Jeszcze w grudniu składałem wniosek, by rząd wystąpił do TSUE i zablokował podpisanie tej umowy. Nie wystąpiliście. W styczniu minister Krajewski z tej mównicy obiecał, że skarga będzie. Nie było. Umowę podpisano. Po skandalu z dodatkowymi dziesiątkami tysięcy ton wołowiny znów słyszymy obietnicę PSL-u: złożymy skargę. Skargi brak. PSL-u! Jutro rozpoczyna się handel z Mercosurem. Zdradziliście rolników. Hańba dla PSL-u, który w obietnicach wyborczych zapisał wypowiedzenie umowy z Mercosurem. Ale cóż PSL-owi szkodzi obiecać? Już tyle rzeczy obiecali. Dziękuję. (Oklaski)
Posiedzenie nr 56 w dniu 30-04-2026 (3. dzień obrad)Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Premierze... Wicemarszałek Szymon Hołownia: Chwilowo. Poseł Jarosław Sachajko: Chwilowo nieobecny, tak. Ta debata nie jest zwykłą debatą nad ministrem. To jest debata nad odpowiedzialnością za zapaść polskiej ochrony zdrowia. Dlatego popieram wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Pani minister miała być fachowcem. Miała odpolitycznić resort. Miała uporządkować system. A co mamy? Jeszcze większy chaos, jeszcze większe długi, jeszcze dłuższe kolejki i szpitale powiatowe doprowadzone do finansowej ściany. Pod rządami premiera Donalda Tuska zadłużenie szpitali powiatowych wzrosło o 27%, a długi wymagalne o ponad 60%. Luka finansowa NFZ urosła niemal trzykrotnie. To nie jest naprawa systemu. To jest finansowa eutanazja publicznej ochrony zdrowia. Szpitale powiatowe nie są luksusem. To często jedyny realny ratunek dla ludzi poza wielkimi miastami. Tymczasem 91% badanych szpitali powiatowych zakończyło rok stratą. To znaczy, że państwo stworzyło system, w którym szpital, który leczy ludzi, z definicji wpada w długi. Powróciła Platforma Obywatelska, obecnie ukrywająca się pn. Koalicja Obywatelska, i powróciło kręcenie lodów na ochronie zdrowia. Powróciły najgorsze mechanizmy: dużo propagandy, dużo konferencji, dużo pięknych słów i dramat pacjentów. Zamiast leczenia ludzi mamy chaos, długi, kolejki i agonię szpitali. Obiecywaliście skrócenie kolejek. A co mamy? Do neurochirurga czas oczekiwania wzrósł o ponad 56%, do neurologa dziecięcego o 86%, do otolaryngologa o 67%, a na rezonans magnetyczny głowy o 60%. To nie są tabelki. To są dzieci czekające na diagnozę, to są seniorzy, to są pacjenci z podejrzeniem nowotworu. To są ludzie, którym państwo obiecało czas, zdrowie, a daje niepokój i zagrożenie życia. Przez działania Ministerstwa Zdrowia mamy brutalne cięcia w NFZ, problemy szpitali powiatowych, likwidację porodówek i wydłużenie się kolejek. To jest akt oskarżenia wobec ministerstwa, które nie dowozi niczego poza kolejnymi komunikatami. Pani minister nie jest symbolem reformy, jest symbolem bezradności. Premier Donald Tusk obiecał Polakom fachowców, a w ochronie zdrowia dostaliśmy paraliż i narastający kryzys. Dlatego trzeba powiedzieć jasno: kto nie potrafi obronić pacjentów, szpitali i podstawowego bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli, ten nie powinien kierować Ministerstwem Zdrowia. Głosowanie za wotum nieufności to dziś głosowanie za pacjentami, za szpitalami powiatowymi i przeciwko dalszej degradacji publicznej (Dzwonek) ochrony zdrowia. Dziękuję.
Posiedzenie nr 56 w dniu 30-04-2026 (3. dzień obrad)Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Premierze! Mówimy dzisiaj nie o zwykłym sporze politycznym. Mówimy o ministerstwie, które miało odpowiadać za bezpieczeństwo energetyczne, środowisko i miliardy publicznych pieniędzy, a stało się symbolem chaosu, ideologii i niekompetencji. Pani minister Paulina Hennig-Kloska nie panuje nad resortem, nie panuje nad programami publicznymi, nie panuje nad legislacją, nie panuje nad skutkami decyzji, które uderzają w obywateli, samorządy, przedsiębiorców i polską wieś. Ministerstwo klimatu to brak realnych działań wobec negatywnych skutków systemu ETS, błędy dotyczące rynku mocy, chaos wokół programu ˝Czyste powietrze˝, forsowanie ustawy wiatrakowej, problemy z gospodarką leśną, zielonymi certyfikatami i programem ˝NaszEauto˝. To nie jest jedna wpadka, to jest katalog zaniedbań. Najpierw obiecaliście czyste powietrze, a co dostali obywatele? Wstrzymania, zmiany zasad, kolejki, niepewność i konieczność przedłużania naboru na gminnych operatorów aż do końca 2026 r. To oznacza, że system, który miał pomagać ludziom, nadal nie działa tak, jak powinien działać. Mówiliście o taniej energii, tymczasem rachunki dalej bolą Polaków. Prezes URE zatwierdził taryfy na 2026 r., w zakresie których dystrybucja wzrosła średnio o ponad 9%, a część stawek z dodatkowymi opłatami - o ok. 7,6%. To są realne koszty waszej polityki, koszty przerzucane na rodziny i firmy. Mówiliście o bezpieczeństwie energetycznym, a w praktyce forsowaliście wiatraki bliżej domów, nawet 500 m od zabudowań. Prezydent musiał zawetować tę ustawę, bo społeczeństwo nie może być zakładnikiem lobby wiatrakowego. Mówiliście o nowoczesności, a program ˝NaszEauto˝ pokazuje wielki bałagan. Według oficjalnej strony programu na dzień 27 kwietnia 2026 r. oceniono dopiero wnioski z 28 października 2025 r., a wykorzystanie budżetu przekroczyło 100%. To jest państwo z kartonu, a nie sprawna administracja. Pani Minister! Polska nie potrzebuje ideologicznych eksperymentów. Polska potrzebuje taniej energii, stabilnych źródeł mocy, ochrony przemysłu, uczciwego wsparcia obywateli i odpowiedzialnego zarządzania środkami publicznymi. Dlatego ten wniosek jest w pełni uzasadniony. Pani minister nie jest gwarantem bezpieczeństwa, jest symbolem chaosu, a za chaos w tak strategicznym resorcie musi być polityczna odpowiedzialność, czyli dymisja. Dziękuję. (Oklaski)
Posiedzenie nr 56 w dniu 29-04-2026 (2. dzień obrad)Pani Marszałek! Drodzy Polacy! W ostatnich tygodniach opinią publiczną wstrząsają kolejne informacje o atakach dzikich zwierząt na ludzi. Kilka dni temu niedźwiedź rozszarpał kobietę. Wcześniej niedźwiedź zaatakował mężczyznę, a wataha wilków pogryzła człowieka. W Warszawie dziki atakowały ludzi ponad 100 razy w ciągu roku. I jeszcze jedna sprawa, o której nie wolno milczeć. Młoda kobieta z Białołęki po spotkaniu z dzikiem poroniła, straciła dziecko. Pytam więc PSL i resztę uśmiechniętej koalicji: Czy to już wystarczy? Czy to jest ta granica, za którą wreszcie zaczniecie mówić nie tylko o ochronie zwierząt, ale również o ochronie ludzi? Bo dzisiaj rolnik, leśnik, mieszkaniec wsi, mieszkaniec obrzeży miast zostają z tym problemem sami. Rolnicy pracują na polach, w gospodarstwach, przy zwierzętach, często o świcie i po zmroku i oni mają prawo do bezpieczeństwa. Mają prawo nie bać się wyjść na własne pole. Mają prawo chronić swoje rodziny, swoje gospodarstwa i swój dobytek. A co robi rząd? Powtarza, że wilki i niedźwiedzie pozostaną ściśle chronione. Chronione przed kim? Przed rolnikami? Przed kobietami w ciąży? Przed ludźmi, którzy chcą normalnie żyć i pracować? Szczególnie pytam PSL. Gdy jesteście w opozycji, krzyczycie najgłośniej o wsi i rolnikach. Ale od 2 lat jesteście w rządzie, macie wpływ, macie ministrów, macie odpowiedzialność: Co zrobiliście w sprawie realnego bezpieczeństwa rolników? Co zrobiliście, gdy narasta problem dzikich zwierząt, szkód, ataków i strachu na wsi? Nie wystarczą konferencje. Nie wystarczą puste deklaracje. Nie wystarczy udawanie troski o rolników przed kamerami. Kiedy człowiek stanie się dla tego rządu, dla PSL ważniejszy niż wilk, niż dzik, niż niedźwiedź? Kiedy polski rolnik będzie mógł pracować bez strachu? Kiedy państwo wreszcie zacznie chronić ludzi, a nie tylko zasłaniać się ideologią (Dzwonek) i partyjną bezczynnością? Dziękuję. (Oklaski) « Przebieg posiedzenia
Posiedzenie nr 56 w dniu 29-04-2026 (2. dzień obrad)Dziękuję bardzo. Pani Marszałek! Jak najbardziej zgadzam się z koleżanką, że sztuczna inteligencja fantastycznie sprawdza się tam, gdzie możemy właśnie ujawnić dezinformację. Przed chwilą w moim wystąpieniu w imieniu koła pokazywałem dezinformację posła Ćwika co do tego, jak oni są transparentni i nie obsadzają kumplami partyjnymi stołków. Ponieważ pani marszałek mi przerwała, zachęcam wszystkich do skorzystania z jednego z powszechnie dostępnych narzędzi - ze sztucznej inteligencji. Sprawdźcie, ile stanowisk obsadziła swoimi kumplami Trzecia Droga, obecnie Centrum. Chciałbym zapytać pana ministra, jak rząd ochroni obywateli przed deepfake’ami, manipulacjami, fałszywymi treściami, które były kolportowane m.in. przez posła Ćwika. Jakie konkretne mechanizmy pozwolą ochronić małe firmy, start-upy i polskich przedsiębiorców przed nadmiernymi kosztami dostosowywania się do nowych przepisów? (Dzwonek) Jak pan minister uważa, dlaczego Europa, ale i Polska przegrywa dziś w wyścigu o najlepsze narzędzia AI i jak ta ustawa pomoże nam dogonić, a może i wyprzedzić świat? (Poseł Grzegorz Napieralski: A gdzie przegrywamy?)







