Działalność poselska
Wystąpienia sejmowe

Posiedzenie nr 57 w dniu 12-05-2026 (1. dzień obrad)
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Rozpatrujemy projekt dotyczący zmian w ustawach o podatku dochodowym od osób fizycznych, podatku dochodowym od osób prawnych oraz ryczałcie.
To nie jest projekt efektowny politycznie, ale jest ważny praktycznie, bo dotyczy codziennego funkcjonowania przedsiębiorców, księgowych, biur rachunkowych i administracji skarbowej. Kierunek ustawy należy ocenić pozytywnie. Cyfryzacja rozliczeń podatkowych jest nieunikniona. Państwo powinno iść w stronę sprawniejszych elektronicznych procedur, jasnych terminów, jednolitych struktur danych i mniejszej liczby papierowych obowiązków. Projekt doprecyzowuje obowiązek prowadzenia i przesyłania podatkowej księgi przychodów i rozchodów, ksiąg rachunkowych oraz ewidencji środków trwałych w postaci elektronicznej. Przewiduje też, że pełnomocnictwo do podpisywania e-deklaracji obejmuje również podpisywanie przesyłanych ksiąg i ewidencji, co jest praktycznym ułatwieniem dla podatników i ich pełnomocników.
Pozytywnie trzeba ocenić przesunięcie terminów i uporządkowanie procedur. Jeżeli przedsiębiorca ma przesyłać dane w określonej strukturze elektronicznej, musi mieć czas, żeby te dane przygotować. Księgowość to nie jest kliknięcie jednego przycisku. To są programy, aktualizacje, weryfikacja danych, odpowiedzialność biura rachunkowego i odpowiedzialność samego podatnika. Dobrze, że projekt porządkuje także kwestie pełnomocnictw. W praktyce wielu przedsiębiorców korzysta z księgowych i doradców, więc nie może mnożyć osobnych dokumentów tylko po to, aby podpisywać kolejną elektroniczną strukturę.
Nasze stanowisko jest pozytywne. Popieramy cyfryzację, porządkowanie terminów i uproszczenie dla pełnomocników. Dobra cyfryzacja to mniej chaosu, mniej papierów, więcej bezpieczeństwa dla podatnika. Dziękuję. (Oklaski)
Posiedzenie nr 57 w dniu 12-05-2026 (1. dzień obrad)Pani Marszałek! Panie Ministrze! Chciałem zapytać, czy rząd gwarantuje, że pod hasłem deregulacji nie zostaną wprowadzone nowe narzędzia presji na podatnikach, zwłaszcza przy korektach deklaracji i wnioskach o nadpłatę? Czy minister finansów może zapewnić, że korekta deklaracji nie będzie automatycznie traktowana przez urzędy skarbowe jako sygnał do wszczęcia kontroli wobec podatników? Czy rząd przyznaje, że dotychczasowe przepisy MDR były nadmiernie skomplikowane i niepotrzebnie obciążały przedsiębiorców, doradców podatkowych, adwokatów oraz radców prawnych? Dziękuję.
Posiedzenie nr 57 w dniu 12-05-2026 (1. dzień obrad)Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Rozpatrujemy projekt zmian w Ordynacji podatkowej oraz szeregu innych ustaw podatkowych. To projekt bardzo techniczny, ale jego znaczenie dla obywateli i przedsiębiorców jest konkretne. Chodzi o relację podatnika z państwem, o nadpłaty, zwroty, korekty deklaracji, raportowanie schematów podatkowych i sposób działania administracji skarbowej. Kierunek tych zmian należy ocenić pozytywnie. Jeżeli przepisy mają uprościć życie podatnikom, ograniczyć zbędne procedury, uporządkować zasady zwrotu i nadpłat oraz zmniejszyć nadmiarowe obowiązki raportowe, to jest to krok w dobrą stronę. Państwo nie może traktować podatnika jak podejrzanego z definicji. Obywatel, przedsiębiorca, księgowy, doradca podatkowy czy pełnomocnik nie mogą funkcjonować w systemie, w którym każda korekta, każda nadpłata i każdy kontakt z urzędem oznaczają strach, niepewność i miesiące oczekiwania. Pozytywnie trzeba ocenić rozwiązania dotyczące nadpłat i zwrotów podatku. Jeżeli podatnik wykazał nadpłatę, to państwo nie powinno przetrzymywać jego pieniędzy dłużej, niż to konieczne. Fiskus bardzo sprawnie domaga się zapłaty od obywatela, więc obywatel ma prawo oczekiwać równie sprawnego zwrotu wtedy, gdy to państwo jest jemu winne pieniądze. Pozytywnie należy też ocenić ograniczenia nadmiarowego raportowania schematów podatkowych. Przepisy MDR przez lata były symbolem nadregulacji, niejasności i przerzucania odpowiedzialności na doradców, prawników i przedsiębiorców. Walka z agresywną optymalizacją podatkową jest potrzebna, ale nie może prowadzić do paraliżu obrotu gospodarczego. Ważne jest także wzmocnienie ochrony tajemnicy zawodowej. Relacja obywatela z adwokatem, radcą prawnym czy doradcą podatkowym musi opierać się na zaufaniu. Państwo nie może pod hasłem walki z nadużyciami niszczyć fundamentów prawa do obrony i profesjonalnej pomocy. W związku z powyższym nasze stanowisko jest pozytywne. Popieramy rozwiązania, które upraszczają procedury, porządkują system i wzmacniają prawa podatnika. Ale będziemy rządowi patrzeć na ręce, żeby ta ustawa nie stała się kolejnym przykładem pięknego hasła i złej praktyki. Bo prawdziwa deregulacja to nie więcej papieru w innym opakowaniu. Prawdziwa deregulacja to mniej strachu, mniej uznaniowości i więcej zaufania do uczciwego podatnika. Dziękuję.
Posiedzenie nr 57 w dniu 12-05-2026 (1. dzień obrad)Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Chciałbym pana zapytać jako przedstawiciela rządu, co przez ostatnie lata robiły Policja, prokuratura, służby i cały aparat państwa, skoro mimo zawiadomień, ostrzeżeń i sygnałów tysiące obywateli straciło oszczędności. Może pan minister wie również, dlaczego śledztwo w sprawie Zondacrypto zostało według medialnych publikacji umorzone za rządów Donalda Tuska, zamiast doprowadzić do pełnego wyjaśnienia ryzyka dla klientów. Dlaczego rząd Donalda Tuska ma czas na polityczne polowanie na opozycję, propagandę, spektakle, a nie potrafi skutecznie ścigać przestępców finansowych, zanim pieniądze Polaków wyparują? Dziękuję. (Oklaski)
Posiedzenie nr 57 w dniu 12-05-2026 (1. dzień obrad)Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Rozpatrujemy cztery projekty ustaw o rynku kryptoaktywów i trzeba powiedzieć jasno: rynek kryptoaktywów nie może być dzikim zachodem, na którym obywatele ryzykują oszczędności życia, a państwo budzi się dopiero wtedy, gdy pieniądze znikają. Rząd trzeci raz przedstawia praktycznie ten sam absurdalny projekt, tak mocno chroniący Polaków przed kryptoaktywami, że żadna firma w Polsce nie będzie działała. Dlatego projekt rządowy nie zasługuje na poparcie. Skoncentruję się na wyważonym projekcie przedstawionym przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Projekt określa zasady prowadzenia działalności, odpowiedzialność cywilną i nadzór nad rynkiem kryptoaktywów. To jest kierunek, którego Polska potrzebuje: wolność działalności gospodarczej, ale bez wolności w zakresie oszukiwania Polaków. Bo po sprawie Zondacrypto widzimy, czym kończy się ślepe państwo zarządzane przez Donalda Tuska. Polacy pytają: Co robiło państwo przez ostatnie lata? Była Policja, była prokuratura, były służby, były zawiadomienia i ostrzeżenia. A dziś znowu słyszymy: nie wiedzieliśmy, sprawdzamy, powołujemy zespół. Ile jeszcze razy? Ile jeszcze ambergoldów musi się wydarzyć Koalicji Obywatelskiej? Ile jeszcze rodzin musi stracić oszczędności, zanim rząd zrozumie, że od państwa wymaga się działania przed katastrofą, a nie konferencji prasowych po katastrofie? Drodzy Polacy! Umorzenie śledztwa w sprawie Zondacrypto miało miejsce za rządu Donalda Tuska, rządu 13 grudnia, który teraz w twarz śmieje się poszkodowanym przez Zondacrypto. W uzasadnieniu umorzenia miało paść twierdzenie, że nie jest rolą organów ścigania monitorowanie stanu finansowego operatora giełdy. To pytam: A czyją rolą jest ochrona obywateli przed wielką aferą finansową? Zamiast ścigać prawdziwych przestępców, ta władza urządza polityczne polowania na opozycję, a prawdziwi przestępcy się cieszą, bo widzą państwo zajęte propagandą, zemstą i teatrem. Reasumując, chcę powiedzieć, że prezydencki projekt popieram jako najbardziej wyważony, chroniący Polaków, ale i pozwalający na istnienie rynku kryptoaktywów w Polsce, aby to polskie instytucje chroniły Polaków. Jak widzimy przy okazji bankructwa Zondacrypto, estoński nadzór się nie sprawdził. Również ważne jest to, aby w polskim, a nie w zagranicznym budżecie zostawały podatki. A rządowi trzeba powiedzieć: dość niespełnionych obietnic, dość bezradności, dość kolejnych afer. Państwo premiera Donalda Tuska powinno chronić uczciwych ludzi, a nie budzić się dopiero wtedy, gdy oszczędności Polaków już wyparowały. Liczę, że po kompromitacji prokuratury i służb zarządzanych przez rząd Donalda Tuska dzisiaj śmiejąca się z Polaków koalicja 15 października z 200 mln, jakie dostaje od polskich obywateli jako subwencje partyjne, zwróci Polakom ich ukradzione pieniądze. Nie umiecie rządzić, nie potraficie ochronić Polaków (Dzwonek), nie zasługujecie na publiczne pieniądze. Dziękuję. (Oklaski)
Posiedzenie nr 57 w dniu 12-05-2026 (1. dzień obrad)Pani Marszałek! Panie Ministrze! Chciałem zapytać, dlaczego rząd najpierw urządzał medialne spektakle o pomocy, a dopiero teraz przyznaje ustawą, że ludzie nie zdążyli odbudować domów i wykorzystać darowizn do końca 2025 r. Dlaczego koalicja nie przygotowała stałego mechanizmu podatkowego na każdą klęskę żywiołową, tylko znowu łata problem dopiero wtedy, gdy ludzie są już po terminach, decyzjach i w stresie przed urzędnikiem skarbowym? Dlaczego termin ustawowy jest do 31 grudnia 2026 r.? Kto w koalicji uznał, że odbudowa po powodzi kończy się wtedy, kiedy pan minister zdecyduje? Dziękuję.
Posiedzenie nr 57 w dniu 12-05-2026 (1. dzień obrad)Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Miała być szybka pomoc, miało być sprawne państwo i pomoc od Unii. Była masa obietnic: miało być wsparcie dla ludzi, którym powódź zabrała domy, gospodarstwa, firmy i poczucie bezpieczeństwa. A co mamy? Spóźnioną ustawę, która pokazuje, że rząd najpierw zrobił medialną szopkę o pomocy, a dopiero potem zorientował się, że powodzianie zostali z terminami, podatkami, formularzami i urzędami. Ten projekt trzeba poprzeć, bo państwo nie ma prawa opodatkowywać ludzkiej solidarności. Jeżeli ktoś otrzymał darowiznę na odbudowę po powodzi, to fiskus nie powinien wyciągać ręki po te pieniądze - to jest oczywiste. Ale to, że dziś musimy procedować nad taką ustawą, jest aktem oskarżenia wobec rządu. Powódź była we wrześniu 2024 r. Rząd wiedział, że odbudowa domów i infrastruktury nie trwa kilka tygodni, wiedział, że ludzie nie zdążą wszystkiego zrobić do końca 2025 r., a mimo to nie przygotowano rozwiązania systemowego. Zamiast prostego mechanizmu na każdą klęskę żywiołową mamy kolejne łatanie dziury. Za każdym razem to samo: konferencja, kamera, wielkie słowa, a później obywatel zostaje sam z urzędem skarbowym. Największy problem polega na tym, że ten projekt nie tworzy trwałego rozwiązania. Przecież będą kolejne powodzie, wichury, pożary i gradobicia. Czy za każdym razem poszkodowani mają czekać, aż rząd łaskawie przypomni sobie o ustawie? Państwo powinno mieć prostą zasadę: darowizna na usunięcie skutków klęski żywiołowej nie jest łupem dla fiskusa, koniec. Bez proszenia, bez zawieszania postępowań, bez biegania po urzędach, a tutaj znowu ciężar spada na obywatela. Człowiek po powodzi ma odbudowywać dom, osuszać ściany, szukać wykonawców, ratować rodzinę, a państwo mówi mu: pilnuj dokumentów, pilnuj terminów, pilnuj zeznań podatkowych. I jeszcze termin do końca 2026 r. Kto uznał, że odbudowa po powodzi kończy się z datą wpisaną do ustawy? Domu nie odbudowuje się zgodnie z kalendarzem ministra. Dlatego tak, popieramy zwolnienie podatkowe, ale nie pozwolimy, żeby rząd przedstawiał tę spóźnioną łatę jako wielki sukces. To nie jest dowód sprawności państwa. To jest dowód, że państwo zadziałało za późno, za wąsko i bez wyobraźni. Projekt przedłuża zwolnienie dla darowizn przeznaczonych na usuwanie skutków powodzi z września 2024 r. do końca 2026 r., co samo pokazuje, że wcześniejsze rozwiązania były niewystarczające. Dziękuję.
Posiedzenie nr 57 w dniu 12-05-2026 (1. dzień obrad)I powiedziała to pani poseł, która pozwała policjanta za wykonywanie swoich obowiązków. Wstydu pani nie ma. (Oklaski) (Głos z sali: Brawo!) (Poseł Klaudia Jachira: Ma pan nieaktualne informacje.) Panie Marszałku! Panie Ministrze! Dlaczego rząd mówi dziś o ochronie wolności słowa, a jednocześnie zostawia w polskim prawie art. 212 Kodeksu karnego, czyli karny bat na dziennikarzy, obywateli i uczestników debaty publicznej? Co obywatelowi po kolejnej ustawie o wolności słowa, jeżeli państwo nie egzekwuje obowiązujących już przepisów dotyczących choćby ochrony legalnych zgromadzeń przed kontrmanifestacjami? Dlaczego Policja i prokuratura tolerują ordynarne zakłócanie miesięcznic smoleńskich, skoro prawo ma chronić zgromadzenia publiczne, a nie pozwalać silniejszym i głośniejszym zagłuszać innych? Dziękuję. « Przebieg posiedzenia







