deklaracja dostepności     wartości domyślne       wielkość czcionki -> mniejsza czcionka     większa czcionka       wysoki kontrast -> wysoki kontrast     wysoki kontrast     wysoki kontrast

Działalność poselska

Wystąpienia sejmowe

  Posiedzenie nr 57 w dniu 13-05-2026 (2. dzień obrad)

Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Prawo do pełnomocnika powinno być święte. To nie jest przywilej, to nie jest uprzejmość prokuratora. To nie jest coś, co aparat państwa może obywatelowi łaskawie przyznać albo nie. Jeżeli człowiek staje wobec prokuratury, wobec przesłuchania, wobec machiny państwa, to ma mieć prawo do profesjonalnej pomocy. Zawsze. Bez proszenia się, bez uznaniowości, bez decyzji prokuratora, czy pełnomocnik się podoba czy nie, i bez późniejszego wielotygodniowego czekania, aż sąd łaskawie rozpozna zażalenie. Bo w postępowaniu karnym czas jest wszystkim. Przesłuchania nie da się cofnąć. Presji psychicznej nie da się wymazać. Błędu nie da się zawsze naprawić. Człowiek, który zostaje sam w pokoju przesłuchań wobec funkcjonariuszy państwa, często jest w sytuacji dramatycznie nierównej. Ten projekt idzie w dobrym kierunku, dlatego że odbiera prokuraturze możliwość kontrolowania samej siebie. Ale powiedzmy jasno: to za mało. Tu nie powinno być pytania, czy prokurator dopuści pełnomocnika, tu nie powinno być pytania, czy sąd po czasie tę decyzję zmieni. Pełnomocnik ma być wtedy, gdy obywatel go chce - natychmiast, przy każdej czynności, która może wpłynąć na jego prawa, bezpieczeństwo i sytuację procesową. Po dramacie śp. pani Barbary Skrzypek opinia publiczna ma prawo pytać, czy państwo zrobiło wszystko, aby człowiek nie został sam wobec presji aparatu ścigania. I właśnie dlatego musimy przyjąć twardą zasadę: nigdy więcej obywatela samotnego wobec prokuratury, nigdy więcej przesłuchań bez realnej możliwości obecności pełnomocnika, nigdy więcej sytuacji, w której prawa człowieka zależą od uznania urzędnika. Wysoka Izbo! Państwo ma prawo ścigać przestępstwa, ale nie ma prawa łamać człowieka. Nie ma prawa izolować go od pomocy prawnej. Nie ma prawa mówić: najpierw przesłuchamy, a potem się pan odwoła. Dlatego popieramy kierunek tej zmiany. Ale oczekujemy więcej. Prawo do pełnomocnika ma być realne, natychmiastowe i nienaruszalne, bo bez pełnomocnika obywatel nie stoi wobec państwa jak strona postępowania - stoi jak samotny człowiek wobec całej machiny państwowej. Dziękuję.

więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 57 w dniu 13-05-2026 (2. dzień obrad)

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Czy rząd podziela zdanie, że obywatel polski co do zasady powinien być sądzony w Polsce, a przekazanie za granicę powinno być wyjątkiem, a nie rutyną? Jakie realne gwarancje otrzyma obywatel polski czasowo przekazany do innego państwa w kwestii tego, że wróci do Polski w terminie i będzie mógł uczestniczyć w czynnościach dotyczących jego sprawy? Dziękuję.
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 57 w dniu 13-05-2026 (2. dzień obrad)

Dziękuję. Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Kierunek tej ustawy jest zasadniczo racjonalny. Współpraca sądowa w Unii Europejskiej musi być sprawna. Jeżeli mamy ścigać przestępców, jeżeli mamy skutecznie walczyć z przestępczością transgraniczną, jeżeli sprawy nie mają się ciągnąć latami, to państwa muszą ze sobą współpracować. Projekt porządkuje kwestie przesłuchania albo czasowego przekazania osoby objętej europejskim nakazem aresztowania jeszcze przed ostatecznym rozpatrzeniem nakazu. To może przyspieszyć postępowania i ograniczyć przewlekłość, ale tu natychmiast pojawia się zastrzeżenie. Czy czasowe przekazanie będzie rzeczywiście wyjątkiem, uzasadnioną okolicznością, czy stanie się wygodną rutyną? Bo mówimy nie o papierze, ale o człowieku, o jego wolności, o jego prawie do obrony, o jego prawie do udziału w czynnościach, o tym, czy państwo polskie będzie realnie chroniło swoich obywateli. I tu trzeba powiedzieć jasno: co do zasady, polscy obywatele powinni być sądzeni w Polsce. Jeżeli obywatel polski ma miejsce zamieszkania, rodzinę, życie i centrum interesów w Polsce, to państwo polskie powinno w pierwszej kolejności brać odpowiedzialność za wymiar sprawiedliwości wobec własnych obywateli. Przekazanie za granicę nie może być automatem, tym bardziej że mamy ogromny problem w wymiarze sprawiedliwości: sądy są niesprawne, przewlekłe, obywatele czekają latami na rozstrzygnięcia. Do tego dochodzi głęboki spór o niezależność i upolitycznienie sądownictwa, w tym działania obecnej większości, która zamiast odbudować zaufanie, pogłębia chaos i próbuje podporządkować wymiar sprawiedliwości własnym interesom politycznym. W takim stanie państwa każda procedura dotycząca przekazania ludzi między państwami musi być szczególnie ostrożna. Dlatego ten projekt można poprzeć tylko pod warunkiem bardzo twardego stosowania gwarancji procesowych. Sąd musi badać każdą sprawę indywidualnie. Nie może być tak, że obywatel Polski zostaje czasowo przekazany za granicę, a później zaczyna się urzędnicza gra: opóźnienia, korespondencje, tłumaczenia, terminy, brak odpowiedzi. Wolność człowieka nie może być zależna od tego, czy urzędy dwóch państw sprawnie wymieniają pisma. Wysoka Izbo! Współpraca europejska - tak, ściganie przestępców - tak, sprawniejsze procedury - tak, ale bez automatyzmu, bez ślepego zaufania i bez osłabienia ochrony polskich obywateli. Europejski nakaz aresztowania ma służyć sprawiedliwości, a nie wygodzie urzędników, a polskie państwo ma przede wszystkim chronić swoich obywateli i zapewnić im rzetelny proces. Dlatego kierunek jest racjonalny, ale praktyka stosowania tych przepisów będzie absolutnie kluczowa. Dziękuję.
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 57 w dniu 13-05-2026 (2. dzień obrad)

Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Chciałbym zapytać, jak organy ścigania będą odróżniały posiadanie narzędzia do testowania zabezpieczeń od posiadania narzędzia w celu popełnienia przestępstwa? Czy w praktyce stosowania prawa zostanie jasno przesądzone, że kluczowe znaczenie ma zamiar przestępczy, a nie samo posiadanie programu, kodu lub narzędzia informatycznego? Czy rząd przygotuje wytyczne dla prokuratury i Policji, aby walka z cyberprzestępczością nie wywołała efektu mrożącego wobec legalnych specjalistów od cyberbezpieczeństwa? Dziękuję. (Oklaski)
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 57 w dniu 13-05-2026 (2. dzień obrad)

Tak, tak, jestem. Pani Marszałek! Zanim zacznę, to w nawiązaniu do ostatniego posiedzenia Sejmu i debaty o regulaminie Sejmu powiem, że dzisiaj zaczęliśmy o godz. 9, byłem tu o godz. 9, a kończymy o godz. 23.30. (Poseł Witold Tumanowicz: Mamy przyśpieszenie.) Zobaczymy, zobaczymy. Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Kierunek tej ustawy jest słuszny. Państwo musi skutecznie ścigać nie tylko samych sprawców cyberataków, ale także tych, którzy dostarczają narzędzia, hasła, kody dostępu, programy i dane wykorzystywane później do włamań. Jeżeli państwo ma być bezpieczne i poważne, nie może reagować dopiero wtedy, gdy system szpitala przestaje działać, gdy firma traci dane, gdy obywatelowi znika konto, a instytucja publiczna zostaje sparaliżowana. Trzeba uderzać w cały łańcuch cyberprzestępczości: wykonawców, pośredników, dostawców narzędzi i tych, którzy świadomie tworzą infrastrukturę do ataku. To jest potrzebne, bo dane obywateli, systemy urzędów, szpitali, banków, samorządów i przedsiębiorstw są dzisiaj jednym z głównych pól walki. Popierając ten kierunek, trzeba jednak bardzo jasno postawić granicę. Walka z cyberprzestępczością nie może zmieniać się w straszak na legalnych specjalistów cyberbezpieczeństwa. Administrator, audytor, badacz bezpieczeństwa czy informatyk pracujący na zlecenie firmy lub instytucji nie może bać się, że narzędzie używane do testowania zabezpieczeń zostanie automatycznie potraktowane jak narzędzie przestępstwa. W tej dziedzinie te same programy mogą służyć dwóm celom: ochronie systemu albo atakowi na system. Dlatego kluczowy jest zamiar, kontekst i legalność działania. Musimy karać przestępców, ale nie możemy sparaliżować ludzi, którzy chronią nasze państwo, nasze firmy, nasze dane. Jeżeli przepisy będą stosowane bez rozumu, nieuczciwie, specjaliści zaczną uciekać z dziedzin, które chronią nasze dane. Wysoka Izbo! Potrzebujemy silnego prawa, ale również precyzyjnego prawa. Potrzebujemy skutecznych narzędzi dla organów ścigania, ale także jasnej ochrony legalnych działań w zakresie cyberbezpieczeństwa. Państwo ma być bezwzględne wobec tych, którzy przygotowują cyberataki, ale rozsądne wobec tych, którzy testują systemy, by je zabezpieczyć. Dlatego ten projekt co do zasady należy poprzeć, ale równocześnie trzeba pilnować praktyki jego stosowania. Ma być batem na cyberprzestępców, ale nie kneblem dla ekspertów, którzy każdego dnia bronią naszych danych, pieniędzy i instytucji. Dziękuję. (Oklaski)
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 57 w dniu 13-05-2026 (2. dzień obrad)

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Cztery pytania. Czy rząd zagwarantuje, że milcząca zgoda nie stanie się nagrodą za bezczynność urzędnika, tylko narzędziem dyscyplinującym administrację? Kto poniesie odpowiedzialność, jeżeli przez zaniechanie działania urzędu dojdzie do strat finansowych, środowiskowych albo zagrożenia bezpieczeństwa obywateli? Czy rząd przewiduje automatyczne postępowanie wyjaśniające w każdym przypadku, gdy sprawa zostanie załatwiona milcząco wyłącznie dlatego, że urząd nie zdążył wydać decyzji? Czy urzędnik, który bez uzasadnienia nie rozpozna sprawy w terminie i narazi obywatela, samorząd lub państwo na szkodę, będzie odpowiadał finansowo lub dyscyplinarnie? Dziękuję.
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 57 w dniu 13-05-2026 (2. dzień obrad)

Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Ten projekt zasługuje na poparcie, bo dotyka jednej z najważniejszych chorób polskiego państwa: bezczynności administracji. Obywatel, rolnik, przedsiębiorca, organizator wydarzenia, właściciel nieruchomości czy podmiot świadczący usługi nie może być zakładnikiem urzędu, który nie odpowiada, nie decyduje, nie wyjaśnia, tylko przeciąga sprawę miesiącami. Państwo ma być sprawne, państwo ma działać, państwo ma rozstrzygać. Dlatego sama idea milczącego załatwienia sprawy jest dobra. W wielu postępowaniach oznacza ona prostą zasadę: urząd dostał wniosek, miał czas, miał narzędzia, miał kompetencje i jeżeli nie zadziałał, to sprawa zostaje załatwiona na korzyść obywatela. To jest odwrócenie patologii, w której człowiek całymi miesiącami czekał na pieczątkę, a urząd nie ponosił żadnej odpowiedzialności. To rozwiązanie może realnie przyspieszyć sprawy podatkowe, rolnicze, inwestycyjne, środowiskowe, transportowe, dotyczące rekultywacji, zezwoleń, wpisów do rejestrów czy działalności gospodarczej. Wysoka Izbo! Trzeba powiedzieć jasno, deregulacja nie może oznaczać bezkarności urzędników. Jeżeli przez zaniechanie działania urzędnika powstaje szkoda - finansowa, środowiskowa, społeczna albo dotycząca bezpieczeństwa ludzi - to odpowiedzialność nie może rozpływać się w systemie. Nie może być tak, że obywatel traci pieniądze, przedsiębiorca traci kontrakt, rolnik traci ulgę, inwestor traci czas, a urzędnik mówi: nie zdążyłem. Jeżeli urząd nie działa w terminie, trzeba ustalić dlaczego, i jeżeli było zawinienie, zaniechanie, to muszą być konsekwencje służbowe, finansowe, a w poważnych przypadkach również karne. Sprawne państwo to nie państwo brutalne wobec obywatela. Sprawne państwo to państwo, które wymaga najpierw od siebie, od ministra, od urzędnika, od dyrektora, od całej administracji. Dlatego popierając kierunek tej ustawy, trzeba dopilnować dwóch rzeczy: po pierwsze, aby milcząca zgoda nie stała się furtką dla patologii w sprawach wrażliwych - odpadów, środowiska, bezpieczeństwa imprez czy zezwoleń związanych z ratowaniem życia; po drugie, aby bezczynność urzędnicza przestała być bezkarna. Wysoka Izbo! To jest dobry kierunek. Mniej paraliżu, mniej przewlekłości, mniej urzędniczego ˝nie da się˝, więcej odpowiedzialności, więcej terminowości, więcej szacunku dla obywatela. Państwo ma służyć ludziom, a nie trzymać ich w poczekalni. Dlatego ten projekt należy poprzeć. Ale równocześnie trzeba jasno powiedzieć: kto nie działa w terminie i powoduje straty, ten musi za to odpowiedzieć. Dziękuję. « Przebieg posiedzenia
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 57 w dniu 13-05-2026 (2. dzień obrad)

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister! Nie da się przechwalić tego projektu, inicjatywy tego projektu. To naprawdę dobry pomysł. Chciałbym jednak zapytać: Czy ministerstwo przygotowało dla szkół gotowy, prosty wzór statutu spółdzielni uczniowskiej - chodzi o dobry pomysł - tak aby nie zabiła tego biurokracja? Czy nauczyciel opiekun spółdzielni otrzyma dodatkowe wynagrodzenie albo możliwość ograniczenia innych obowiązków, skoro ma nadzorować dokumentację, rozliczenia i działalność uczniów? Czy szkoły otrzymają jasne wytyczne, jak prowadzić uproszczoną rachunkowość spółdzielni, żeby nauczyciele nie musieli sami interpretować przepisów? Kolejna rzecz to taki pomysł, aby ministerstwo dodawało drugie tyle, co dzieci nazbierają w tym początkowym okresie, aby zachęcić je do zapisywania się i do działania, tak aby były pieniądze na start. Nawiążę do tego, co sprawdziło się u nas (Dzwonek), czyli do kół gospodyń wiejskich. Niewielkimi pieniędzmi obudziliśmy wieś. Również tymi niewielkimi pieniędzmi i dobrym pomysłem możemy pobudzić dzieci. Dziękuję.
więcej...    transmisja...


1  2  3  4  5  6  7  [8]  9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  20  21  22  23  24  25  26  27  28  29  30  31  32  33  34  35  36  37  38  39  40  41  42  43  44  45  46  47  48  49  50  51  52  53  54  55  56  57  58  59  60  61  62  63  64  65  66  67  68  69  70  71  72  73  74  75  76  77  78  79  80  81  82  83  84  85  86  87  88  89  90  91  92  93  94  95  96  97  98  99  100