Działalność poselska
Wystąpienia sejmowe

Posiedzenie nr 40 w dniu 10-09-2025 (2. dzień obrad)
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Dziś rząd Donalda Tuska przedkłada nam pakiet ustaw o ratyfikacji umów z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, Bankiem Światowym i jego agendami. Po 40 latach od przystąpienia do nich Polska ma wreszcie nadać tym umowom rangę prawa powszechnie obowiązującego. A czy to jest naprawdę podporządkowanie prawa czy raczej oddanie resztek naszej suwerenności finansowej w ręce instytucji globalnych?
Powiedzmy wprost: Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy to instytucje, które przez dziesięciolecia wymuszały na słabszych państwach drastyczne reformy: prywatyzacje, deregulacje, likwidacje wsparcia dla rolnictwa i przemysłu. Polska już to przerabiała. To były recepty, które kosztowały nas setki tysięcy miejsc pracy w latach 90., a dziś rząd chce, żeby ich decyzje miały moc prawnie wiążącą w Polsce. To nie jest ratyfikacja, to jest legalizacja podległości. Od tej chwili każda poprawka do statutu tych instytucji, przyjmowana głosami wielkich mocarstw, automatycznie będzie obowiązywać Polskę. Sejm zostanie sprowadzony do roli notariusza cudzych decyzji.
Mówi się nam o solidarności i walce z biedą. Fakty są jednak takie, że Polska już wpłaca dziesiątki milionów euro na programy międzynarodowe i stowarzyszenie rozwoju. Kolejne 18,7 mld euro rozpisano na 9 lat i to w czasie, gdy rolnicy bankrutują, gdy dzieci tracą dostęp do pediatrów w likwidowanych szpitalach powiatowych, gdy państwo nie ma pieniędzy na własną armię. Zdradą polskiego interesu jest wysyłanie pieniędzy do Afryki i Azji, gdy własne społeczeństwo tonie w długach i kryzysie.
Nie oszukujmy się, my tam nic nie znaczymy. Polska ma mniej niż 1% głosów, a USA dysponują prawem weta. Te instytucje są narzędziem globalnej polityki, a nie solidarności. Ratyfikując te umowy, rząd Donalda Tuska cementuje zależność, a nie buduje podmiotowość Polski. Dlatego mówię jasno: to nie jest troska o Polskę. To jest kapitulacja przed zagranicznymi interesami. Dziękuję. (Oklaski)
(Głos z sali: Bis.)
Posiedzenie nr 40 w dniu 10-09-2025 (2. dzień obrad)Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Pytań jest aż za dużo. Mam nadzieję, że jednak pan minister pochyli się nad każdym i nam tutaj odpowie. Po pierwsze, dlaczego przez 40 lat rządy wszystkich opcji nie przeprowadziły ratyfikacji, a teraz próbuje się to zrobić w pośpiechu, czterema ustawami naraz? Ile dokładnie Polska wpłaciła do tych poszczególnych instytucji w ostatnich 20 latach? Proszę o podanie pełnych kwot w złotych. Dlaczego rząd w czasie rekordowego zadłużenia i kryzysu w budżecie państwa zgadza się na przekazywanie kolejnych milionów euro na programy pomocowe poza Polskę? Jakie gwarancje ma Polska, że decyzje Międzynarodowego Funduszu Walutowego czy Banku Światowego nie będą ingerować w nasze ustawodawstwo podatkowe, energetyczne czy socjalne? Jakie konkretne mierzalne korzyści z tej ratyfikacji odniosą polscy obywatele - nie brukselscy urzędnicy, nie banki w Waszyngtonie - lecz polscy rolnicy, przedsiębiorcy i rodziny?
Posiedzenie nr 40 w dniu 10-09-2025 (2. dzień obrad)Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Dzisiaj rano zadzwoniła do mnie żona, która ze strachem w głosie zapytała, co się dzieje. Całą noc latały nad Zamościem samoloty, natomiast rano żona otrzymała komunikat: zostań w domu. Zapytała: Czy mam zostać w domu, czy iść do pracy? Szanowni państwo, co się okazało później? W dniu dzisiejszym rano polski rząd pokazał, że jesteśmy totalnie nieprzygotowani na obronę polskiego nieba, polskich obywateli przed dronami. Dlaczego? Ano dlatego, że rząd uśmiechniętej koalicji przez 20 miesięcy nic nie zrobił, aby kontynuować prace nad projektem rozpoczętym przez poprzedni rząd Zjednoczonej Prawicy, dotyczącym zakupu i modernizacji systemu SKYctrl, który bardzo dobrze radzi sobie z dronami. (Dzwonek) Widać, że mają państwo ważniejsze rzeczy. Co ciekawsze - kończę, pani marszałek - rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, kiedy została zapytana, co by zrobiła po takim komunikacie, powiedziała, że spakowałaby dzieci i uciekła. Czy to jest oficjalne stanowisko obecnego rządu? Dziękuję
Posiedzenie nr 40 w dniu 12-09-2025 (4. dzień obrad)Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Na wstępie chciałem zgodzić się z poprzedniczką, z panią poseł Marceliną Zawiszą: tak, to prawda, zarówno posłowie PSL-u, jak i Platformy Obywatelskiej robią wszystko, aby odebrać polskim matkom 800+. Oni nie mają pieniędzy na nic, więc będą oszczędzali na polskich rodzinach. 2 dni temu, pani poseł Jachira z tego miejsca to powiedziała. Niech pani się zapyta pani poseł Jachiry. (Poseł Krystyna Skowrońska: Głupoty pan opowiada.) Dokładnie to samo mówiło PSL jeszcze w kampanii wyborczej, żeby odebrać polskim matkom, które nie mogą pracować, 800+. Draństwo. (Oklaski) Szanowni Państwo! Koledzy! Debatujemy nad ustawą o zmianie niektórych ustaw w celu weryfikacji prawa do świadczeń na rzecz rodziny dla cudzoziemców oraz o warunkach pomocy obywatelom Ukrainy. I tu nie zgadzam się, aby cudzoziemcy, migranci ekonomiczni w Polsce dostawali pomoc socjalną. Jeżeli ktoś chce przyjechać do Polski i pracować, to powinien normalnie pracować, a nie żyć z polskiego socjalu. Polski socjal jest dla Polaków. Ale szanowni państwo, to co ja słyszę na tej mównicy, to jest po prostu jakaś wielka manipulacja. Obywatele Ukrainy od 3 lat są uchodźcami. Jeszcze raz powtórzę: uchodźcami. I uchodźcy, zgodnie z prawem międzynarodowym, które zaakceptowaliśmy w 1991 r., jak również unijnym, mają od Polski dostać pomoc, pomoc w utrzymaniu, dostępie do edukacji, dostępie do zdrowia. Zachowujmy się jak naród cywilizowany, a jak ktoś tutaj z państwa nie wie, co to znaczy: uchodźca, to zapraszam na Zamojszczyznę, Lubelszczyznę. Jak się czują, nawet Polacy, po tym naprawdę niewielkim ataku Rosji na Polskę? Dzieci mówią rodzicom, że chcą wyjechać. Rodzice zastanawiają się, czy nie szukać innej pracy w innej części Polski. To są bardzo paskudne uczucia w tej chwili. A atak, który był na Polskę, tych 20 dronów, w porównaniu z atakiem, którego Ukraińcy doświadczają właściwie codziennie, 400, 600, 800 dronów na całą Ukrainę... Poszukajcie sobie mapy, gdzie te drony spadają. I jeszcze raz, jak ktoś ma wątpliwości, to zapraszam na Lubelszczyznę, żeby porozmawiać z tymi ludźmi, którzy tam mieszkają. Ja wczoraj byłem i rozmawiałem. A więc potraktujmy Ukraińców tak, jak powinni być potraktowani jako uchodźcy. Jeżeli się tylko skończy ta wojna, a miejmy nadzieję, że się skończy wkrótce, to wtedy potraktujemy ich jako migrantów, migrantów ekonomicznych. W tej chwili są uchodźcami. I do kolegów z Prawa i Sprawiedliwości. (Dzwonek) Złożyliście kilka poprawek dotyczących obywatelstwa, odbierania obywatelstwa. Szanowni koledzy, tego się nie robi po łebkach. To ma być oddzielna ustawa, w której mówimy, że obywatelem jest ktoś, kto jest w Polsce 10 lat, a ja uważam, że 15 lat, zna język polski na poziomie C1, zna polską historię i zdał z tego egzamin, zna polską konstytucję i zdał z tego egzamin, a także przysięgał na polską konstytucję i nie ma żadnych podwójnych obywatelstw. Jak ktoś po tych 15 latach spełni te wszystkie warunki, ma mieć tylko polskie obywatelstwo. Potraktujmy poważnie siebie i ustawę o narodowości i nadawaniu obywatelstwa. Dziękuję.
Posiedzenie nr 40 w dniu 12-09-2025 (4. dzień obrad)Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Chciałbym zapytać pana ministra, ilu obecnie niepracujących obcokrajowców korzysta z pomocy socjalnej z budżetu Polski. Ilu uchodźców z Ukrainy korzysta z takiej pomocy? Jakie to są kwoty, w pierwszym i w drugim przypadku? Ilu migrantów ekonomicznych może przyjechać do Polski w ramach umowy, na którą rząd 13 grudnia się zgodził, czyli paktu migracyjnego, i jakie to będą koszty dla budżetu Polski? Dziękuję.
Posiedzenie nr 40 w dniu 12-09-2025 (4. dzień obrad)Dziękuję bardzo. Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Dziś rząd chwali się ustawą o bonie ciepłowniczym, który ma być tarczą ochronną dla obywateli. Ale w rzeczywistości to plaster na otwartą ranę, bo dostaną go tylko ci, którzy ogrzewają się ciepłym systemowym. A co z resztą? Co z tymi, którzy ogrzewają swoje domy gazem, pelletem, ekogroszkiem czy zwykłym węglem? W czym oni są dla państwa gorsi? Ich portfele też cierpią, a rząd udaje, że ich nie ma. Zamiast realnie obniżyć koszty energii, rząd funduje kolejne transfery socjalne. A przyczyna jest oczywista: unijny system ETS, który jest w praktyce podatkiem klimatycznym nakładanym na Polaków. To właśnie ETS pompuje ceny energii. Zamiast walczyć o jego likwidację, wdrażacie go z gorliwością neofity, zadłużając Polskę. Za chwilę dojdzie ETS 2, w ramach którego opodatkowane będą nie tylko węgiel i gaz w elektrociepłowniach, ale także transport i indywidualne ogrzewanie. To będzie prawdziwy armagedon dla polskich rodzin. Rachunki eksplodują, a wy znowu będziecie dopłacać z dramatycznie przez was zadłużanego budżetu. Przecież są rozwiązania, które przyniosłyby realny efekt. Zamiast rozdawać miliardy na jachty, saunę, jacuzzi dla znajomych, można zainwestować w 10 tys. małych biogazowni rolniczych. Już po roku produkowałyby one więcej energii niż pierwsza elektrownia atomowa, której nie zobaczymy jeszcze przez 10 lat. A co najważniejsze, w przypadku biogazowni nie trzeba z publicznych pieniędzy wydawać 250 mld na przebudowę sieci, tak jak trzeba przy wiatrakach i farmach fotowoltaicznych. Biogazownie pracują lokalnie, stabilizując system i dając rolnikom dodatkowy dochód. Polaków interesuje wysokość rachunków, jakie zapłacą, a przy energii z wiatraków będą one oznaczały wyższe ceny niż obecnie, gdyż część dystrybucyjna wystrzeli w powietrze przez koszty przebudowy sieci oraz stabilizacji systemu. Zamiast pompować kolejne miliardy w doraźne dopłaty, rząd powinien rozwiązać problem u źródła: walczyć w Brukseli o likwidację ETS, powstrzymać ETS 2 i postawić na realne inwestycje w krajowe, odnawialne i stabilne źródła, czyli biogazownie. Tylko wtedy Polacy nie będą musieli czekać na kolejne bony i łatać dziur w domowych budżetach kredytami zaciąganymi na przyszłe pokolenie. Ta ustawa to nie jest pomoc, to jest kolejne zadłużanie Polski, które nie rozwiąże problemu, tylko go pogłębi. Dziękuję. (Oklaski)
Posiedzenie nr 40 w dniu 12-09-2025 (4. dzień obrad)Bardzo dziękuję. Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Pani poseł Skowrońska dzisiaj posługuje się katolickimi strofami, a ja bym jej zadedykował polskie przysłowie: ubrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni. Drodzy Polacy! Koalicja rządząca chciała wam postawić wiatraki w odległości 500 m od waszych domów, ale od parków narodowych to już musi być 1500 m. Zwierzątkom w parkach wiatraki szkodzą, ale wam według koalicji rządzącej już nie szkodzą. Dziękuję prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, że zablokował tę szkodliwą ustawę. Polska ma wsadu do biogazowni na co najmniej 15 tys. małych biogazowni. Niestety dzisiaj ten wsad gnije i emituje CO2 i metan. Jakoś wam to nie przeszkadza. Aby zabezpieczyć Polskę przed brakiem energii należy wspomóc co najmniej 10 tys. biogazowni, a nie kilka. Pan minister 2 dni temu chwalił się, że będzie wsparcie dla biogazowni. Uprzejmie proszę upowiedzieć, panie ministrze, dla ilu biogazowni będzie to wsparcie? (Dzwonek) Czy będzie to większa liczba niż liczba jachtów, saun i jacuzzi, które państwo wsparli, czy jednak nie? Dziękuję. (Oklaski)
Posiedzenie nr 40 w dniu 12-09-2025 (4. dzień obrad)Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Omawiany projekt to dobry krok w kierunku uporządkowania części przepisów, dostosowania ich do cyfryzacji i ułatwienia życia zarówno pracownikom, jak i pracodawcom. Możliwość elektronicznego składania wniosków, prowadzenia konsultacji związkowych czy rozliczania czasu pracy to realne odciążenie dla działów kadr i ułatwienie dla pracowników. Wreszcie prawo zaczyna nadążać za praktyką. Podobnie pozytywnie oceniam rozwiązanie dotyczące wzmocnienia reprezentacji pracowników w zakładach pracy, gdzie nie działają związki zawodowe. To wzmacnia dialog społeczny i zwiększa poczucie współodpowiedzialności za miejsca pracy. Muszę jednak wyraźnie podkreślić, że jest to jedynie drobny plasterek na znacznie większą ranę. Kodeks pracy w obecnym kształcie ma już ponad 40 lat i był nowelizowany dziesiątki razy, często punktowo, tak jak dzisiaj. W efekcie mamy dokument pełen wyjątków, luk i niespójności, który coraz trudniej stosować w realiach nowoczesnej gospodarki i rynku pracy opartego na elastycznych formach zatrudnienia. Dlatego apeluję do rządu, aby równolegle do tej nowelizacji rozpocząć pracę nad kompleksową reformą prawa pracy - taką, która całościowo ureguluje kwestie cyfryzacji, pracy zdalnej, umów terminowych, konsultacji ze związkami zawodowymi i ochrony pracowników w warunkach dynamicznego rynku. Ten projekt przybliża nas do nowoczesnego prawa pracy, ale oczekuję od rządu, że wreszcie podejmie się odważnej całościowej reformy. Pracownicy i pracodawcy zasługują na przejrzysty, nowoczesny i spójny Kodeks pracy, a nie tylko kolejne punktowe zmiany. Dziękuję. (Oklaski)







