deklaracja dostepności     wartości domyślne       wielkość czcionki -> mniejsza czcionka     większa czcionka       wysoki kontrast -> wysoki kontrast     wysoki kontrast     wysoki kontrast

Działalność poselska

Wystąpienia sejmowe

  Posiedzenie nr 43 w dniu 16-10-2025 (2. dzień obrad)

Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Rozpatrujemy dzisiaj projekt ustawy, której uzasadnienie brzmi pięknie: ochrona obywateli w Internecie, walka z nielegalnymi treściami, bezpieczeństwo cyfrowe. Natomiast jak to często bywa, diabeł tkwi w szczegółach, a w tym wypadku szczegółach wyjątkowo niebezpiecznych. Pod przykrywką wdrożenia unijnego aktu o usługach cyfrowych rząd wprowadza do polskiego prawa mechanizmy pozwalające na cenzurę i blokowanie treści w Internecie bez sądu i bez realnej kontroli obywateli. To nie jest kwestia techniczna czy cyfrowa, to jest sprawa fundamentalna dla wolności słowa i pluralizmu w Polsce. Zgodnie z przedłożonym projektem koordynator ds. usług cyfrowych, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, UOKiK, a nawet Policja i ABW będą mogły wydawać nakazy blokowania stron lub usuwania treści, które uznają za nielegalne lub szkodliwe społecznie. Kto to oceni? Kto zdecyduje, czy dany wpis, komentarz lub artykuł jest nielegalny, czy jest tylko niezgodny z narracją władzy? Jeżeli decyzja administracyjna ma być wykonana natychmiast, bez wyroku sądu, to otwieramy drzwi do pozaprawnej kontroli Internetu. Wielu ekspertów i wiele organizacji pozarządowych ostrzega, że ta ustawa zmierza znacznie dalej, niż wymaga tego prawo unijne. DSA miał chronić użytkowników, nie rząd. Miał walczyć z oszustami, nie z opiniami. Tymczasem w polskiej wersji staje się narzędziem do blokowania informacji, które władzy mogą się nie spodobać. Ponadto nowe przepisy tworzą gąszcz biurokracji i chaos kompetencyjny. W tym wszystkim zginą małe polskie firmy internetowe, które nie będą w stanie sprostać wymogom raportowym i moderacyjnym. W praktyce wielkie korporacje takie jak Meta czy Google poradzą sobie bez trudu, a mali polscy przedsiębiorcy i wydawcy zostaną wypchnięci z rynku. Wysoki Sejmie! To już nie jest walka z hejtem czy nielegalnymi treściami, to jest walka o kontrolę nad tym, co Polacy mogą przeczytać, napisać i udostępniać. W czasach, gdy Internet stał się podstawą wolnej debaty, taka ustawa może stać się najbardziej niebezpiecznym narzędziem administracyjnym uciszania opinii publicznej oraz opozycji. Nie chcemy Internetu, w którym rząd decyduje, które treści są prawdziwe, a które należy usunąć. Nie chcemy państwa, które pod hasłem bezpieczeństwa buduje mechanizmy blokowania informacji niewygodnych politycznie. Historia już pokazała, że gdy władza dostaje narzędzie cenzury, zawsze, wcześniej czy później, z niego korzysta. Dlatego apeluję, nie pozwólmy, by unijne prawo, które miało chronić obywateli, zostało wykorzystane jako pretekst do ograniczania wolności Polaków. Potrzebujemy przejrzystych procedur, niezależnej kontroli sądowej i realnej ochrony przed nadużyciami władzy, a nie pustych haseł o cyfrowym bezpieczeństwie. W Internecie, podobnie jak w demokracji (Dzwonek), nie wystarczy mówić o wolności, ale trzeba jej naprawdę bronić. Dziękuję. (Oklaski)

więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 43 w dniu 16-10-2025 (2. dzień obrad)

Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Dzisiejszy projekt ustawy frankowej przedstawiany jest jako rozwiązanie problemu, który od lat obciąża sądy i system finansowy, ale w rzeczywistości jest to nie ustawa o pomocy obywatelom, lecz o ochronie interesów banków. I to właśnie dlatego tysiące kredytobiorców protestują, piszą do posłów i apelują o rozsądek. Frankowicze mówią wprost, że czują się zdradzeni. Po latach walki o swoje prawa, o uznanie nieważności umów, o sprawiedliwość w sądach, o to, co TSUE jasno określiło jako ochronę konsumenta, nagle słyszą, że ich wygrane mogą zostać ograniczone ustawą, która porządkuje system, przy czym to porządkowanie odbywa się ich kosztem. Projekt przewiduje, że banki będą mogły zgłaszać zarzut potrącenia aż do końca postępowania apelacyjnego. W praktyce oznacza to, że nawet jeżeli obywatel wygra w sądzie I instancji, bank wciąż może odciąć część jego roszczenia. To nie jest sprawiedliwość. To legalizacja cofnięcia skutków wygranych spraw. Ludzie, którzy przez lata płacili kredyty i mieli umowy z klauzulami uznanymi przez sądy za niedozwolone, mają teraz patrzeć, jak parlament daje bankom narzędzie, by zmniejszyć wypłaty należnych świadczeń. Frankowicze pytają, czy naprawdę potrzebna jest ustawa, która pozwoli bankom zyskać to, czego nie udało im się obronić w sądzie, czy państwo zamiast bronić obywateli powinno wprowadzać regulację, która otwiera furtkę do nowych sporów, wydłużania postępowań, zamiast je przyspieszyć. Wbrew temu, co mówi uzasadnienie projektu, środowiska prawnicze i kredytobiorcy ostrzegają, że ta ustawa nie skróci procedur, ale wprowadzi chaos. Zarzut potrącenia, obowiązek dodatkowych obliczeń, nowe oświadczenia, niejasne terminy - to wszystko oznacza kolejne miesiące i lata procesów. I tak jak dziś tysiące rodzin czekają na prawomocne rozstrzygnięcie, tak po tej nowelizacji będą czekały jeszcze dłużej. Najbardziej bolesne jest jednak to, że ustawa w żaden sposób nie przewiduje rekompensat dla tych, którzy przez lata walczyli w sądach. Nie ma słowa o zwrocie utraconych odsetek, o wyrównaniu inflacyjnych strat, o zadośćuczynieniu za lata stresu i niepewności. Nie dziwi więc to, że jak jest napisane na portalu Franknews.pl, banki są zadowolone, a frankowicze protestują. Dla sektora finansowego ta ustawa oznacza miliardowe oszczędności, dla obywateli - kolejne rozczarowanie. Jeżeli sądy są przeciążone, trzeba inwestować w kadry, w informatyzację, w ludzi, a nie w prawo, które odbiera obywatelom ich prawa procesowe. Dlatego apeluję: zanim Sejm podejmie decyzję, wysłuchajmy tych, których ta ustawa dotyczy najbardziej - nie bankowych ekspertów, nie urzędników ministerstw, lecz zwykłych ludzi, którzy przez lata płacili w obcej walucie, ponosili ryzyko kursowe, zmagali się z nieważnymi umowami i w końcu zaufali państwu. Dziś to zaufanie znów jest wystawiane na próbę. (Dzwonek) Wicemarszałek Piotr Zgorzelski: Bardzo dziękuję. Poseł Jarosław Sachajko: Jeżeli ta ustawa zostanie przyjęta w obecnym kształcie, to będzie to jasny sygnał, że w Polsce prawo wciąż jest dla silnych.
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 43 w dniu 16-10-2025 (2. dzień obrad)

Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Panie ministrze, czy rząd posiada aktualną strategię wsparcia ekspansji polskich firm na rynkach Azji Południowo-Wschodniej, w tym Wietnamu, tak aby wykorzystać potencjał wynikający z umowy inwestycyjnej i ograniczyć obecny deficyt handlowy? Jakie działania planuje ministerstwo, aby zwiększyć udział polskich producentów o wysokiej wartości dodanej w eksporcie do Wietnamu, który dziś jest zdominowany przez surowce i półprodukty? Czy rząd przewiduje utworzenie specjalnych instrumentów wsparcia finansowego, np. preferencyjnych kredytów eksportowych lub gwarancji BGK dla firm inwestujących w Wietnamie, opierając się na tej umowie? Dziękuję.
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 43 w dniu 16-10-2025 (2. dzień obrad)

Panie Marszałku! Panie Ministrze! Kolega Andrzej dosyć odważnie krytykował ustawę, którą w ubiegłej kadencji popierał. Mam pytanie: Czy w ocenie Ministerstwa Finansów rozwiązanie to może mieć wpływ na zahamowanie zjawiska depopulacji i odpływu młodych ludzi z regionów o wysokim bezrobociu? Czy rozważane jest dalsze rozszerzenie preferencji amortyzacyjnych, np. o inwestycje w parki przemysłowe, inkubatory przedsiębiorczości lub przetwórstwa rolno-spożywczego, które często stanowią podstawę gospodarki lokalnej w gminach o wysokim bezrobociu? Dziękuję.
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 43 w dniu 16-10-2025 (2. dzień obrad)

Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Dzisiaj rozpatrujemy projekt ustawy, który w przeciwieństwie do wielu innych naprawdę łączy. Łączy, bo dotyka tego, co powinno być wspólnym celem każdego rządu. Chodzi o wyrównywanie szans rozwojowych między regionami Polski. Proponowane przez rząd zmiany w ustawach o podatku dochodowym od osób fizycznych i prawnych, pozwalające na szersze stosowanie przyspieszonej amortyzacji w gminach o wysokim bezrobociu, to nie jest rewolucja. To kontynuacja mądrego i skutecznego pomysłu, który w poprzedniej kadencji wyszedł z inicjatywy posłów Kukiz’15 i został wsparty przez ówczesną większość parlamentarną. To właśnie w tamtym czasie wprowadzono rozwiązanie, które pozwalało małym i średnim przedsiębiorcom w gminach z bezrobociem przekraczającym 120% średniej krajowej szybciej amortyzować swoje inwestycje. To był pomysł prosty, ale genialny w swojej logice. Skoro w tych regionach brakuje miejsc pracy i kapitału, to państwo powinno pomagać tym, którzy chcą tam inwestować, a nie ich obciążać. Ten pomysł zadziałał. W wielu powiatach Polski Wschodniej: na Mazowszu, Podkarpaciu czy na mojej Lubelszczyźnie dzięki tej preferencji powstały nowe warsztaty, małe zakłady produkcyjne czy przetwórnie. Bo tam, gdzie inwestor mógł szybciej odzyskać nakłady, łatwiej było podjąć decyzję o rozpoczęciu działalności. Z satysfakcją trzeba dziś powiedzieć, że dobry pomysł się obronił, a obecny rząd go rozszerza. Rząd proponuje, by zrezygnować z dodatkowego warunku dotyczącego wskaźnika zamożności gminy. Dzięki temu więcej samorządów, więcej przedsiębiorców, a co za tym idzie - więcej Polaków skorzysta z tej ulgi. To konkretna pomoc dla regionów, w których bezrobocie nadal pozostaje problemem strukturalnym. Trzeba więc jasno powiedzieć, że to rozwiązanie nie ma barw partyjnych. W ubiegłej kadencji zostało poparte przez wszystkich posłów. To przykład, że można budować prawo w duchu kontynuacji, ponad podziałami, jeżeli służy ono rozwojowi polskiej gospodarki. Dziś warto nie tylko podziękować rządowi za to, że nie odrzucił pomysłu poprzedników, ale także przypomnieć, że idea tej ulgi narodziła się w kole Kukiz’15. Kole, które zawsze kierowało się zdrowym rozsądkiem i wrażliwością na małe, rodzinne biznesy, a nie na wielkie korporacje. Wysoki Sejmie! Ta zmiana to sygnał dla małych przedsiębiorców, że państwo o nich pamięta i że jeżeli ktoś ma odwagę inwestować tam, gdzie jest trudniej, w małej gminie, w powiecie o wysokim bezrobociu, to państwo mu pomoże, a nie przeszkodzi. Że opłaca się pracować, inwestować i zatrudniać ludzi właśnie w Polsce lokalnej, a nie tylko w Warszawie czy dużych aglomeracjach. Dlatego to dobry dzień dla samorządów, dobry dzień dla małych firm i dobry dzień dla polskiego parlamentaryzmu, bo pokazuje, że warto rozwijać to (Dzwonek), co przynosi korzyści obywatelom, niezależnie od tego, kto to zaproponował. Dziękuję. (Oklaski)
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 43 w dniu 16-10-2025 (2. dzień obrad)

Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Chciałem zapytać: Czy ministerstwo planuje rozszerzyć ten model współpracy notariusza z sądem na inne czynności, np. umowy sprzedaży nieruchomości lub darowizny, aby wniosek o wpis następował automatycznie po podpisaniu aktu notarialnego? Czy rozważane jest wprowadzenie podobnego rozwiązania w przypadku wpisów dotyczących spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, gdy nie ma jeszcze założonej księgi wieczystej? Jakie będą oszczędności dla sądów? Bo to odciążenie jest duże. Jeżeli byłyby wprowadzone te rzeczy, o które pytałem, to sądy mogłyby się zająć rzeczywiście tym, do czego są powołane, czyli rozstrzyganiem spraw spornych. To jest największa oszczędność dla obywatela, przede wszystkim dla obywatela, bo sędziowie powinni zajmować się tymi sprawami, w których ludzie nie potrafią się (Dzwonek) z różnych powodów dogadać. Dziękuję.
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 43 w dniu 16-10-2025 (2. dzień obrad)

Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Omawiany projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo o notariacie oraz ustawy o księgach wieczystych i hipotece jest przykładem dobrej, mądrze zaprojektowanej deregulacji. Takiej, która nie komplikuje życia obywatelom, lecz realnie je ułatwia. Od lat wszyscy wiemy, jak długo trwa w Polsce przeprowadzanie spraw spadkowych i wpisów do ksiąg wieczystych. Obywatel, który po śmierci bliskiej osoby uzyskał akt poświadczenia dziedziczenia u notariusza, często musi czekać kilka miesięcy lub nawet lat, aż sąd wieczystoksięgowy ujawni go jako właściciela nieruchomości. Ta ustawa wreszcie z tym kończy. Dzięki niej notariusz w tym samym dniu, w którym sporządzi akt poświadczenia dziedziczenia, będzie mógł elektronicznie złożyć wniosek o wpis nowego właściciela do księgi wieczystej. To oznacza, że proces, który dotąd ciągnął się miesiącami, zostanie skrócony do 1 dnia. To jest rozwiązanie proste, logiczne i przyjazne obywatelowi. To jest również ogromne odciążenie dla sądów, które toną dzisiaj w sprawach czysto formalnych. Jeżeli wnioski będą trafiać do systemu bezpośrednio od notariuszy, liczba papierowych spraw w wydziałach ksiąg wieczystych znacząco się zmniejszy, a sędziowie będą mogli zająć się tym, co naprawdę wymaga ich uwagi, sporami, a nie przepisywaniem wniosków. Wysoki Sejmie! Ta ustawa jest kolejnym krokiem w kierunku pełnej cyfryzacji wymiaru sprawiedliwości. Dziś niemal każdy urząd publiczny przechodzi transformację cyfrową. Przyszedł czas, aby także notariusze i sądy wieczystoksięgowe zaczęli współpracować w ramach jednego, spójnego systemu. Warto podkreślić, że projekt nie tylko upraszcza procedury, ale też zwiększa bezpieczeństwo obrotu prawnego. Szybkie ujawnianie rzeczywistych właścicieli w księgach wieczystych pozwoli zmniejszyć ryzyko nadużyć, pomyłek i nieporozumień przy sprzedaży nieruchomości. To oznacza także większą przejrzystość dla banków, spółdzielni i organów administracji. Wreszcie, to jest projekt, który przywraca sens pojęciu deregulacji. Nie znosi odpowiedzialności, ale usuwa zbędne bariery. Obywatel nie będzie musiał chodzić od notariusza do sądu, bo to państwo za pośrednictwem nowoczesnego systemu i profesjonalnych notariuszy zadziała za niego. Dlatego warto ten projekt poprzeć, ponieważ wprowadza zmiany małe i techniczne, ale przemyślane i praktyczne, co pokazuje, że prawo może być narzędziem ułatwiającym życie, a nie labiryntem procedur. To jest dobra ustawa, potrzebna ludziom, pomocna sądom i budująca zaufanie do państwa, które działa sprawnie i nowocześnie. Dziękuję. Dziękuję, panie ministrze. (Oklaski)
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 43 w dniu 16-10-2025 (2. dzień obrad)

Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Myślę, że pan minister zdaje sobie sprawę - a jak nie, to powinien zacząć sobie zdawać sprawę - że rzeczywiście powszechne doświadczenie mówi, że umierają inni. Ja nie mam problemu, jak dorośli ludzie robią sobie krzywdę. Problem mam, jak dorośli ludzie robią innym krzywdę i narażają innych na utratę zdrowia i życia. Dlatego dziwi mnie, że państwo nie chcą zgodzić się na tę propozycję, o której mówiła przed chwilą koleżanka Matysiak. Jeżeli ktoś nie potrafi przestrzegać przepisów i chce narażać życie innych, to powinien ponosić konsekwencje, bo to naprawdę może być kiedyś nasza żona, nasze dziecko, nasz krewny. (Oklaski) Z drugiej strony, jakby pan minister mógł powiedzieć, ile osób z odebranym prawem jazdy jeździ po polskich drogach. Bo to jest też jakiś absurd, że są osoby, które mają zakaz prowadzenia pojazdów kilka razy. (Dzwonek) No to gdzie my żyjemy i dlaczego państwo się tym nie zajmą? Dziękuję. (Oklaski)
więcej...    transmisja...


1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  20  21  22  23  24  25  26  27  28  29  30  31  32  33  34  35  36  37  38  39  40  41  42  43  44  45  46  47  48  49  50  51  52  [53]  54  55  56  57  58  59  60  61  62  63  64  65  66  67  68  69  70  71  72  73  74  75  76  77  78  79  80  81  82  83  84  85  86  87  88  89  90  91  92  93  94  95  96  97  98  99  100