deklaracja dostepności     wartości domyślne       wielkość czcionki -> mniejsza czcionka     większa czcionka       wysoki kontrast -> wysoki kontrast     wysoki kontrast     wysoki kontrast

Działalność poselska

Wystąpienia sejmowe

  Posiedzenie nr 46 w dniu 05-12-2025 (3. dzień obrad)

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Z treści orędzia pojednania wystosowanego przez Episkopat Polski do Episkopatu Niemiec jasno wynikają warunki pojednania. Należy wskazać, co jest konieczne, żeby pojednanie nie było fikcją, propagandą, czyli prawdę o historii, bez jej pudrowania i symetryzowania, uznanie krzywd i odpowiedzialności, sprawiedliwość i naprawienie szkód, oraz wzajemne przebaczenie, połączone z prawdą i odpowiedzialnością. Słowa: przebaczamy i prosimy o przebaczenie nie oznaczają amnezji. Przebaczamy na zasadach chrześcijańskich, czyli druga strona nie neguje winy, naprawi szkody i nie będzie kontynuowała tej samej polityki. Dziękuję. (Oklaski)

więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 46 w dniu 05-12-2025 (3. dzień obrad)

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mówimy dziś o Grudniu ’70, o komunistycznej zbrodni państwa na własnych obywatelach, o robotnikach, którzy wyszli na ulicę, bo chcieli normalnego życia, a w zamian dostali kulę od ludowej władzy. Ta uchwała wreszcie nazywa rzecz po imieniu: nie wydarzenia grudniowe, nie tragiczny incydent, tylko rewolta robotnicza krwawo stłumiona przez komunistyczny reżim. To jest język, jakiego oczekują rodziny ofiar i wszyscy, którzy przez lata nie pozwolili tej pamięci umrzeć. Grudzień ’70 był testem systemu i ten system oblał go w najgorszy możliwy sposób, strzelając do ludzi pracy, kłamiąc w propagandzie, a potem przez dekady chroniąc sprawców. Powiedzmy to jasno: za tę zbrodnię nikt realnie nie poniósł odpowiedzialności, do końca życia sprawcy korzystali z wysokich, uprzywilejowanych emerytur. Dlatego ta uchwała jest potrzebna, bo mówi wprost: ofiary były bohaterami, sprawcy byli zbrodniarzami, a państwo polskie nie zgadza się na równanie kata z ofiarą i nie zgadza się, by zbrodnia pozostała bezimienna i bezkarna w pamięci historycznej. Grudzień ’70 to nie jest lokalna historia Wybrzeża. To kamień milowy polskiej drogi do wolności. Bez Gdańska, Gdyni, Szczecina, Elbląga 1970 r. nie byłoby ˝Solidarności˝. Nie byłoby Sierpnia, nie byłoby 1989 r. Ta uchwała przypomina, że dzisiejsza wolność ma swój krwawy fundament, ale, powiedzmy uczciwie, sama uchwała nie wystarczy. Jeżeli ma być czymś więcej niż ładnym tekstem w Dzienniku Ustaw, to za słowami muszą pójść działania, konkretne programy edukacyjne w szkołach, silna obecność Grudnia ’70 w mediach publicznych i muzeach, wsparcie dla rodzin ofiar i dla miejsc pamięci, kontynuacja badań historycznych i pełne ujawnienie dokumentów - także po to, by pokazać młodym ludziom, jak wygląda państwo, które strzela do własnych obywateli, i jak wygląda państwo, które potrafi to jasno potępić. Ta uchwała jest mocnym, potrzebnym krokiem. Przywraca godność ofiarom. Przypomina, że komunizm nie był łagodną dyktaturą, tylko systemem, który kazał strzelać do swoich, i buduje jasny sygnał na przyszłość: w Polsce nigdy więcej władzy, która zamiast słuchać obywateli, sięga po pałki i karabiny. Dlatego koło Wolni Republikanie poprze tę uchwałę. Bo to nie jest uchwała jednej partii. To jest uchwała o polskiej pamięci i polskiej godności. Dziękuję. (Oklaski)
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 46 w dniu 05-12-2025 (3. dzień obrad)

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Z treści orędzia pojednania wystosowanego przez Episkopat Polski do Episkopatu Niemiec jasno wynikają warunki pojednania. Należy wskazać, co jest konieczne, żeby pojednanie nie było fikcją, propagandą, czyli prawdę o historii, bez jej pudrowania i symetryzowania, uznanie krzywd i odpowiedzialności, sprawiedliwość i naprawienie szkód, oraz wzajemne przebaczenie, połączone z prawdą i odpowiedzialnością. Słowa: przebaczamy i prosimy o przebaczenie nie oznaczają amnezji. Przebaczamy na zasadach chrześcijańskich, czyli druga strona nie neguje winy, naprawi szkody i nie będzie kontynuowała tej samej polityki. Dziękuję. (Oklaski)
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 46 w dniu 05-12-2025 (3. dzień obrad)

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Z treści orędzia pojednania wystosowanego przez Episkopat Polski do Episkopatu Niemiec jasno wynikają warunki pojednania. Należy wskazać, co jest konieczne, żeby pojednanie nie było fikcją, propagandą, czyli prawdę o historii, bez jej pudrowania i symetryzowania, uznanie krzywd i odpowiedzialności, sprawiedliwość i naprawienie szkód, oraz wzajemne przebaczenie, połączone z prawdą i odpowiedzialnością. Słowa: przebaczamy i prosimy o przebaczenie nie oznaczają amnezji. Przebaczamy na zasadach chrześcijańskich, czyli druga strona nie neguje winy, naprawi szkody i nie będzie kontynuowała tej samej polityki. Dziękuję. (Oklaski)
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 46 w dniu 04-12-2025 (2. dzień obrad)

Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Dzisiejszą debatą w sprawie upamiętnienia 60. rocznicy orędzia pojednania, wystosowanego przez polski episkopat do episkopatu Niemiec pragniecie przykryć bardzo niewygodną prawdę. Niemcy z tego listu przez 60 lat niczego nie zrozumieli, a obecny rząd nie tylko na to pozwala, ale wręcz pomaga rozmywać ich odpowiedzialność za zbrodnie II wojny światowej. Przypomnijmy, czym było orędzie z 1965 r. Po piekle wojny, po 6 mln polskich obywateli bestialsko zamordowanych, po spalonych wsiach i miastach, po wysiedlonej Zamojszczyźnie polscy biskupi mieli odwagę powiedzieć: przebaczamy i prosimy o przebaczenie. To był heroiczny gest chrześcijański, ale to nie było anulowanie rachunku krzywd. To nie była rezygnacja z prawdy, pamięci, reparacji. To było wezwanie do nawrócenia po stronie narodu sprawcy. Co z tym zrobili Niemcy? Przez dekady wykorzystywali ten list jako rezygnację z naprawienia szkód. Niemcy systematycznie używali języka o tragedii dwóch narodów, o wspólnej winie, o nazistach, bez narodowości, jakby zbrodni dokonali jacyś abstrakcyjni ludzie, nie państwo niemieckie. To nie jest duch orędzia, to jest jego perwersja. Dziś widzimy to w uporczywym wracaniu określenia: polskie obozy śmierci, w próbach przerzucenia winy za holokaust na lokalnych kolaborantów, w twardym stanowisku Berlina, że temat reparacji dla Polski jest zamknięty. Niemcy pięknie mówią o pojednaniu, ale gdy schodzi na kontekst pieniędzy, zadośćuczynienia, oddania zrabowanego, nagle wszystko jest uregulowane i przedawnione. W tym momencie na scenę wchodzi obecny rząd. Premier Donald Tusk jedzie do Berlina i publicznie ogłasza, że jeżeli Niemcy nie wypłacą zadośćuczynienia już niestety nielicznym polskim ofiarom wojny, to rozważa, by Polska zapłaciła im sama, z własnego budżetu. Czyli naród ofiar ma z własnej kieszeni uregulować rachunek za naród sprawców. To nie jest gafa. To jest polityka uległości na granicy zdrady interesu państwa. Premier zamiast żądać reparacji, ściąga z Niemiec moralną i finansową odpowiedzialność i wysyła światu sygnał: jak Berlin nie zapłaci, Warszawa zapłaci za Berlin. Naród ofiar ma wybielić dłużnika. To jest dokładne odwrócenie sensu orędzia. Biskupi nie pisali listu po to, żeby po 60 latach premier wolnej Polski deklarował, że Polacy zapłacą za Niemców ich zadośćuczynienie. Pisali po to, by rozpocząć proces uzdrowienia pamięci w prawdzie, a nie kosztem polskich podatników. Dzisiejszy rząd nie broni dziedzictwa orędzia (Dzwonek), tylko je wykorzystuje jako dekoracje... Wicemarszałek Dorota Niedziela: Dziękuję bardzo, panie pośle. Poseł Jarosław Sachajko: ...zamiast twardo mówić Berlinowi: macie obowiązek... (Wicemarszałek wyłącza mikrofon, poseł przemawia przy wyłączonym mikrofonie, oklaski)
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 46 w dniu 04-12-2025 (2. dzień obrad)

Panie Marszałku! Państwo Ministrowie! Wysoka Izbo! Na początek dwa fakty, żeby państwo o nich wiedzieli, bo opowiada się wam bajki. Z energetyki węglowej nie ma żadnego smogu. Z kominu wydobywa się tylko dwutlenek węgla. Nie wierzcie w żaden smog. Do OZE dopłacamy z budżetu państwa dwa razy więcej niż do energetyki węglowej. A więc kolejnym szaleństwem, które się państwu wmawia, jest to, że energetyka węglowa jest droga. Dlaczego w Europie jest taka wielka walka z energetyką węglową? Ano dlatego, że próbuje się zwiększyć koszty energii w Polsce. Mamy ogromne złoża węgla i moglibyśmy mieć najtańszy prąd w Europie. To jest jednak walka z naszą energetyką, a właściwie z całym przemysłem. Niemcy myśleli, że będą hubem gazowym i że będą sprzedawali gaz. Ten hub gazowy im jednak nie wyszedł, bo ktoś, nie wiadomo kto - może pan Sikorski wie - wysadził Nord Stream (Dzwonek), więc teraz wrócili do węgla. Wicemarszałek Krzysztof Bosak: Dziękuję bardzo, panie pośle. Poseł Jarosław Sachajko: Jeszcze ostatnie dwa zdania. Dlaczego świat uruchamia energetykę węglową? Dlaczego nawet Bill Gates mówi, że węgiel jest dobry i planeta nie płonie? Ponieważ potrzebuje stabilnej energii. Uśmiechnięta koalicjo, wróćcie do węgla. (Oklaski) « Przebieg posiedzenia
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 46 w dniu 04-12-2025 (2. dzień obrad)

Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Na wstępie składam podziękowania dla górników za ich ciężką i niebezpieczną pracę, za ich wkład w bezpieczeństwo energetyczne Polski. Procedowana ustawa o wygaszaniu górnictwa to nie jest żaden plan odpowiedzialnej transformacji. To jest plan eutanazji polskiego górnictwa przygotowany w taki sposób, żeby nie dało się go cofnąć, dokładnie tak, jak było ze stoczniami. W tym samym czasie, gdy rząd uśmiechniętej koalicji mówi Polakom, że węgiel się nie opłaca, ukraińska spółka szykuje się do wydobycia węgla w Polsce. Dla ukraińskiej spółki polski węgiel jest opłacalny, a dla rządu uśmiechniętej koalicji już nie. Dla obcego kapitału to biznes, dla polskiego państwa relikt przeszłości do zamknięcia. I tu trzeba powiedzieć coś jeszcze bardziej podstawowego. Węgiel to nie tylko branża, to filar naszego bezpieczeństwa energetycznego. To jest tani, stabilny, przewidywalny surowiec, który mamy u siebie. Na węglu stoi nasza energetyka systemowa, ta, która daje tani prąd, gdy nie wieje i nie świeci. Cały świat kopie węgiel na ogromną skalę, bo potrzebuje taniej, stabilnej energii. Amerykanie kopią węgiel dalej, bo rozumieją, że poważne państwa nie rezygnują z własnych zasobów podstawowego surowca energetycznego. Nawet Bill Gates, czołowy ideolog płonącej planety, zmienił zdanie, bo wie, że dla jego sztucznej inteligencji potrzeba masę taniej, stabilnej energii, której nie zapewnią zabawki na wiatr. Polski rząd, zafascynowany absurdalną ideologią, wizją zielonej transformacji z Brukseli, udaje, że nasz węgiel jest bezużyteczny, że trzeba go jak najszybciej zasypać. Zamiast mądrej modernizacji, dokapitalizowania górnictwa i energetyki oraz racjonalnego miksu, mamy ślepe wykonywanie brukselskich dyrektyw, które czynią nas zależnymi od importu energii i technologii. Projekt ustawy, nad którym procedujemy, mówi wprost, że do 2049 r. mamy całkowicie zlikwidować wydobycie węgla energetycznego. Budżet państwa ma wypłacić miliardy na 5-letnie urlopy górnicze, odprawy po 170 tys. zł, finansowanie likwidacji kopalń dotacjami i obligacjami Skarbu Państwa. Na papierze wszystko pięknie. W praktyce zamykanie szybów, wypychanie ludzi z branży, likwidacja miejsc pracy, podcięcie gałęzi, na której siedzi polska energetyka. Taniej energii z własnego węgla nie będzie, za to będą drogi import i jeszcze droższe rachunki za prąd. Wszyscy pamiętamy, jak skończyły stocznie. Najpierw rząd udzielał pomocy publicznej, potem Komisja Europejska nakazała jej zwrot, czyli w efekcie likwidację stoczni. Tu robicie dokładnie to samo. W tym samym czasie ukraińska spółka wchodzi w nasze złoża i spokojnie planuje wydobycie. Im się opłaca. Polskich górników będzie się wysyłać na 5-letnie urlopy i dawać im 170 tys. odprawy, a w miejsce polskich kopalń wejdą Niemcy, Czesi i Ukraińcy, którzy po prostu przejmą nasze zasoby i będą sprzedawać nam energię, oczywiście drożej. (Dzwonek) To nie jest transformacja, to jest wyprzedaż interesu energetycznego państwa i zabetonowanie tej decyzji poprzez unijne mechanizmy. Uśmiechnięta koalicjo, apeluję, wycofajcie się z zamykania polskich kopalń. Dziękuję. (Oklaski) (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak)
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 46 w dniu 04-12-2025 (2. dzień obrad)

Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Na wstępie składam podziękowania dla górników za ich ciężką i niebezpieczną pracę, za ich wkład w bezpieczeństwo energetyczne Polski. Procedowana ustawa o wygaszaniu górnictwa to nie jest żaden plan odpowiedzialnej transformacji. To jest plan eutanazji polskiego górnictwa przygotowany w taki sposób, żeby nie dało się go cofnąć, dokładnie tak, jak było ze stoczniami. W tym samym czasie, gdy rząd uśmiechniętej koalicji mówi Polakom, że węgiel się nie opłaca, ukraińska spółka szykuje się do wydobycia węgla w Polsce. Dla ukraińskiej spółki polski węgiel jest opłacalny, a dla rządu uśmiechniętej koalicji już nie. Dla obcego kapitału to biznes, dla polskiego państwa relikt przeszłości do zamknięcia. I tu trzeba powiedzieć coś jeszcze bardziej podstawowego. Węgiel to nie tylko branża, to filar naszego bezpieczeństwa energetycznego. To jest tani, stabilny, przewidywalny surowiec, który mamy u siebie. Na węglu stoi nasza energetyka systemowa, ta, która daje tani prąd, gdy nie wieje i nie świeci. Cały świat kopie węgiel na ogromną skalę, bo potrzebuje taniej, stabilnej energii. Amerykanie kopią węgiel dalej, bo rozumieją, że poważne państwa nie rezygnują z własnych zasobów podstawowego surowca energetycznego. Nawet Bill Gates, czołowy ideolog płonącej planety, zmienił zdanie, bo wie, że dla jego sztucznej inteligencji potrzeba masę taniej, stabilnej energii, której nie zapewnią zabawki na wiatr. Polski rząd, zafascynowany absurdalną ideologią, wizją zielonej transformacji z Brukseli, udaje, że nasz węgiel jest bezużyteczny, że trzeba go jak najszybciej zasypać. Zamiast mądrej modernizacji, dokapitalizowania górnictwa i energetyki oraz racjonalnego miksu, mamy ślepe wykonywanie brukselskich dyrektyw, które czynią nas zależnymi od importu energii i technologii. Projekt ustawy, nad którym procedujemy, mówi wprost, że do 2049 r. mamy całkowicie zlikwidować wydobycie węgla energetycznego. Budżet państwa ma wypłacić miliardy na 5-letnie urlopy górnicze, odprawy po 170 tys. zł, finansowanie likwidacji kopalń dotacjami i obligacjami Skarbu Państwa. Na papierze wszystko pięknie. W praktyce zamykanie szybów, wypychanie ludzi z branży, likwidacja miejsc pracy, podcięcie gałęzi, na której siedzi polska energetyka. Taniej energii z własnego węgla nie będzie, za to będą drogi import i jeszcze droższe rachunki za prąd. Wszyscy pamiętamy, jak skończyły stocznie. Najpierw rząd udzielał pomocy publicznej, potem Komisja Europejska nakazała jej zwrot, czyli w efekcie likwidację stoczni. Tu robicie dokładnie to samo. W tym samym czasie ukraińska spółka wchodzi w nasze złoża i spokojnie planuje wydobycie. Im się opłaca. Polskich górników będzie się wysyłać na 5-letnie urlopy i dawać im 170 tys. odprawy, a w miejsce polskich kopalń wejdą Niemcy, Czesi i Ukraińcy, którzy po prostu przejmą nasze zasoby i będą sprzedawać nam energię, oczywiście drożej. (Dzwonek) To nie jest transformacja, to jest wyprzedaż interesu energetycznego państwa i zabetonowanie tej decyzji poprzez unijne mechanizmy. Uśmiechnięta koalicjo, apeluję, wycofajcie się z zamykania polskich kopalń. Dziękuję. (Oklaski) (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak)
więcej...    transmisja...


1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  20  21  22  23  24  25  26  27  28  29  30  31  32  33  34  35  36  37  38  39  40  41  42  43  [44]  45  46  47  48  49  50  51  52  53  54  55  56  57  58  59  60  61  62  63  64  65  66  67  68  69  70  71  72  73  74  75  76  77  78  79  80  81  82  83  84  85  86  87  88  89  90  91  92  93  94  95  96  97  98  99  100