Działalność poselska
Wystąpienia sejmowe

Posiedzenie nr 48 w dniu 18-12-2025 (2. dzień obrad)
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Spółdzielczość to najlepsza forma organizowania się obywateli i lokalnych podmiotów gospodarczych. Daje większą siłę przetargową wobec wielkich graczy, pozwala korzystać z mądrości zbiorowej, a przede wszystkim opiera się na tym, co w demokracji jest najuczciwsze: jeden człowiek - jeden głos, jeden podmiot - jeden głos, niezależnie od wielkości. Spółdzielnia to nie korporacja. To wspólnota odpowiedzialności i współdecydowania, esencja demokracji bezpośredniej w gospodarce. Ten projekt ustawy w obecnym kształcie trzeba skrytykować właśnie dlatego, że pod hasłami deregulacji i usprawniania przemycacie rozwiązania, które w praktyce rozmontowują ducha spółdzielczości, wzmacniając centrum kosztem lokalnych banków spółdzielczych.
Projekt przebudowuje relacje w zrzeszeniach w taki sposób, że współpraca może stać się podporządkowaniem. Kiedy spółdzielczy bank lokalny zaczyna realnie tracić wpływ na decyzję, to przestaje być spółdzielczy w sensie społecznym. Staje się tylko placówką w sieci, a nie instytucją wspólnoty. Zamiast wymagania faktycznej zgody i pracy u podstaw, dostajemy mechanizm wzoru umowy i zatwierdzania zmian przez nadzór. Może to wyglądać jak formalne podporządkowanie, a w praktyce daje pole do tego, żeby kluczowe reguły gry były ustanawiane na poziomie centrali, nie zaś wypracowywane przez realnych członków. To jest zaprzeczenie sensu spółdzielczości. Decyzje mają być podejmowane od dołu, a nie od góry.
Projekt dopuszcza pomoc finansową poprzez subpartycypację czy nabycie wierzytelności, nawet o wartości nominalnej powyżej rynkowej, za zgodą organów systemu ochrony. To prosta droga do patologii. Ktoś podejmie złe decyzje kredytowe, a potem koszty zostaną przerzucone na fundusz, czyli de facto na cały sektor. Zamiast odpowiedzialności - mechanizm rozmywania winy, zamiast dyscypliny - zachęta do ryzyka, bo system pomoże. Jeżeli ogranicza się obowiązki informacyjne wobec KNF-u lub utrudnia szybkie pozyskiwanie danych w obszarach wrażliwych, to w przypadku sektora finansowego jest to ignorancja, igranie z ogniem. Deregulacja nie może oznaczać mniej wiedzy, mniej kontroli, mniej sygnałów ostrzegawczych. Nowe ciała takie jak zgromadzenie prezesów czy rada zrzeszenia mogą sprawiać wrażenie nowoczesnych, ale grożą tym, że wzrośnie biurokracja i powstaną wewnętrzne układy, w których będzie decydować siła wpływów, a nie głos równych członków. To jest dokładnie to, przed czym spółdzielczość miała chronić.
Wysoka Izbo! Spółdzielczość jest po to, żeby małe podmioty, lokalne wspólnoty i zwykli obywatele nie byli zjadani przez duże podmioty, żeby mogli działać razem, podejmować decyzje razem (Dzwonek) i bronić razem swoich interesów. Ten projekt idzie w inną stronę, w stronę centralizacji, odgórnych wzorców, ratowania złych portfeli i przenoszenia realnej władzy członków na struktury, dlatego nie wolno przyjmować go na wiarę jako rzekomej deregulacji.
To może być deregulacja tylko dla silniejszych, a dla słabszych regulacja zależności. Jeżeli państwo chce naprawdę wzmacniać bankowość spółdzielczą, to powinno bronić zasady: jeden podmiot, jeden głos w realnej autonomii lokalnych banków i przejrzystości, a nie budować konstrukcje, które w praktyce zmienią spółdzielczość w korporacyjny system zarządzania. Dlatego ten projekt trzeba głęboko poprawić. Dziękuję. (Oklaski)
Posiedzenie nr 48 w dniu 18-12-2025 (2. dzień obrad)Panie Marszałku! Nieobecny Panie Premierze! Francja mówi nie, Włochy mówią za wcześnie, a obecny polski rząd cieszy się, że Niemcy zgodzili im się na uśmiechnięty hamulec. Tylko jakoś tym razem to oszustwo wam nie wyszło. Rolnicy w Europie nie dali się nabrać na hamulec i dzisiaj tysiące z nich protestowało w Brukseli. Rolnik nie żyje z uśmiechniętego hamulca, tylko z cen i rynku, który już zalewa żywność z Ukrainy, a ta z Mercosuru ich utopi. Szanowni Państwo! Proszę, aby premier przyszedł tutaj i poinformował, czy złożył wniosek do TSUE w sprawie Mercosuru oraz czy zorganizuje konferencję z Francją oraz Włochami w Warszawie. Chyba że premier się obawia, że jeżeli będzie taka wspólna konferencja, to wiele innych państw się do tego dołączy i niemiecki, drański pomysł na likwidację rolnictwa w Europie im nie wyjdzie. Dziękuję. (Oklaski) (Poseł Paweł Kowal: Do znachora.)
Posiedzenie nr 48 w dniu 18-12-2025 (2. dzień obrad)Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Procedowany projekt uchwały zasługuje na jednoznaczne i pełne poparcie, ponieważ dotyczy jednego z najważniejszych, a często niedocenianych fundamentów nowoczesnego państwa - aktywności, godności i podmiotowości osób starszych. Uchwała w sposób godny i wyważony upamiętnia 50. rocznicę powstania pierwszego uniwersytetu trzeciego wieku w Polsce. Powstał on w 1975 r. na warszawskich Bielanach z inicjatywy prof. Haliny Szwarc, zapoczątkowując ruch o znaczeniu ogólnokrajowym i międzynarodowym. Był to moment przełomu, dowód, że edukacja nie kończy się wraz z wiekiem emerytalnym, a rozwój człowieka trwa przez całe życie. Projekt trafnie podkreśla, że uniwersytety trzeciego wieku to nie tylko instytucje edukacyjne, ale przede wszystkim przestrzeń aktywności społecznej seniorów, miejsce budowania więzi międzypokoleniowych, szkoła solidarności, dialogu i obywatelskiego zaangażowania. Dziś w Polsce działa kilkaset uniwersytetów, skupiających setki tysięcy słuchaczy, którzy nie wycofali się z życia publicznego, lecz współtworzą wspólnoty lokalne, kulturę, edukację i społeczeństwo obywatelskie. To ogromny kapitał społeczny, którego znaczenia nie można nie doceniać, zwłaszcza w dobie wyzwań demograficznych i starzejącego się społeczeństwa. Na szczególne uznanie zasługuje fakt, że uchwała ma charakter ponadpartyjny i integrujący, a jednocześnie niesie silny przekaz aksjologiczny i wychowawczy - pokazuje, że państwo polskie dostrzega, szanuje i docenia aktywność seniorów. To ważny sygnał zarówno dla osób starszych, jak i dla młodszych pokoleń - że starość nie oznacza bierności, że doświadczenie jest wartością, a solidarność międzypokoleniowa nie jest pustym hasłem, lecz realną praktyką społeczną. Sejm, przyjmując tę uchwałę, oddaje sprawiedliwość tysiącom wykładowców, organizatorów i słuchaczy uniwersytetów, którzy przez pół wieku budowali jeden z najbardziej pozytywnych i trwałych ruchów edukacyjnych w Polsce. Dlatego ta uchwała jest nie tylko formą upamiętnienia rocznicy. Jest wyrazem szacunku, wdzięczności i mądrego spojrzenia na przyszłość państwa, w którym każdy etap życia ma swoją wartość i sens. Z tych powodów projekt należy ocenić bardzo pozytywnie i przyjąć go bez wahania. Dziękuję. (Oklaski)
Posiedzenie nr 48 w dniu 18-12-2025 (2. dzień obrad)Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Ponad 2 mln zł kosztuje dzień pracy Sejmu. Ponad 2 mln zł, które pochodzą z kieszeni podatników. A państwo hucpę sobie po prostu robią. Tak bawią się państwo za te pieniądze. Czy państwu się wydaje, że jak państwo złożą drugi, piąty, pięćdziesiąty raz ten sam projekt ustawy, to pan prezydent będzie zmęczony i tak przerażony, że podpisze ten bubel, który przygotowaliście? Dlaczego wy nie szanujecie pieniędzy polskich podatników? Dziękuję. (Oklaski) (Poseł Krystyna Skowrońska: To chyba pan.)
Posiedzenie nr 48 w dniu 18-12-2025 (2. dzień obrad)Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam pytanie do rządu. Jeżeli nie może dzisiaj odpowiedzieć, to prosiłbym o odpowiedzi na piśmie. Jakie konkretne działania państwa poza samym ustanowieniem święta są planowane, aby 12 kwietnia nie był wyłącznie datą symboliczną, ale dniem refleksji nad sytuacją inwalidów wojennych? Czy rząd zamierza wykorzystać Dzień Inwalidy Wojennego do przeglądu obowiązujących świadczeń, form rehabilitacji i wsparcia socjalnego dla tej grupy? Może te dwa pytania wystarczą. Dziękuję. (Oklaski
Posiedzenie nr 48 w dniu 18-12-2025 (2. dzień obrad)Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt omawianej ustawy zasługuje na pełne poparcie. W sposób prosty, godny i jednoznaczny wypełnia lukę w państwowym systemie pamięci, przywracając należne miejsce tym, którzy w wyniku wojen i służby wojskowej zapłacili zdrowiem za wolność i niepodległość Rzeczypospolitej. Ustanowienie 12 kwietnia Dniem Inwalidy Wojennego, świętem państwowym jest aktem elementarnej sprawiedliwości historycznej i moralnej. To właśnie inwalidzi wojenni, żołnierze, partyzanci, powstańcy przez dekady pozostawali często w cieniu wielkich narracji, mimo że ich walka nie zakończyła się wraz z ustaniem działań zbrojnych, lecz trwała przez całe życie. Na szczególne uznanie zasługuje fakt, że projekt nie ma charakteru partyjnego ani ideologicznego, nie generuje skutków finansowych dla budżetu państwa ani samorządów, nie wprowadza nowych obciążeń administracyjnych, a jednocześnie niesie silny i czytelny przekaz społeczny. Ważnym atutem ustawy jest również trafnie dobrana data, 12 kwietnia, nawiązująca do I Zjazdu Zjednoczeniowego Związku Inwalidów Wojennych RP w 1919 r., a więc do momentu, w którym odradzające się państwo polskie zaczęło instytucjonalnie brać odpowiedzialność za swoich rannych obrońców. To święto ma charakterystyczny wymiar współczesny i wychowawczy. Pokazuje młodszym pokoleniom, że służba ojczyźnie ma realną cenę, państwo ma obowiązek pamiętać o tych, którzy tę cenę zapłacili, a niepełnosprawność nie wyklucza z godnego, aktywnego życia społecznego i zawodowego. Projekt nie rozwiązuje wszystkich problemów inwalidów wojennych, nie taki był jego cel, ale tworzy solidny fundament symboliczny, na którym można i należy budować dalsze działania państwowe w obszarach takich jak opieka, rehabilitacja, wsparcie socjalne i szacunek instytucjonalny, dlatego należy ocenić go jednoznacznie pozytywnie jako wyraz wdzięczności państwa wobec tych, którzy oddali Polsce swoje zdrowie. Dziękuję. (Oklaski)
Posiedzenie nr 48 w dniu 18-12-2025 (2. dzień obrad)Dziękuję. Panie Marszałku! Panie Ministrze! Cieszę się, że tyle mamy odkłamań co chwilę, więc spróbujmy odkłamywać dalej. Drodzy Polacy! Dzisiaj nie wieje, nie świeci. Odnawialne źródła energii dają nam tylko ok. 2% energii, która jest nam potrzebna. Wiedzą państwo, skąd jest reszta? Właśnie z tego złego węgla. Szanowni państwo, idziemy ku jakiemuś absurdowi. Mamy dwa razy więcej mocy zainstalowanej w odnawialnych źródłach energii, wydajemy miliardy złotych i nie możemy z tego skorzystać, bo żyjemy w takiej szerokości geograficznej. To, co jest robione, to wielopoziomowa głupota, w którą Komisja Europejska nas wpycha. Nie wiem, ile tych kopalni Koalicja Obywatelska teraz buduje. Skoro one są tak dobre, to proszę zwiększać właśnie moce węglowe. Czy pan minister mógłby nam jeszcze powiedzieć, ile razy droższa (Dzwonek) będzie produkcja energii elektrycznej w elektrowni atomowej od produkcji energii chociażby w Bełchatowie? Ta energia będzie 3-, 4-krotnie droższa. Proszę powiedzieć to Polakom. Dziękuję.
Posiedzenie nr 48 w dniu 18-12-2025 (2. dzień obrad)Dziękuję bardzo. Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Rozpatrujemy dziś projekt ustawy dotyczący dotacji przeznaczonych dla wybranych podmiotów. Nie jest on aktem neutralnym ani technicznym. To kolejny element finansowego dostosowania Polski do unijnej polityki energetyczno-klimatycznej, w ramach której publiczne pieniądze służą nie rozwojowi, lecz ograniczaniu własnego potencjału energetycznego. W tym kontekście warto pójść krok dalej i spojrzeć na szerszy obraz. Na świecie wydobywa się dziś ok. dwa razy więcej węgla niż w latach 80. Globalna gospodarka nie odchodzi od węgla, wręcz przeciwnie - traktuje go jak gwarancję stabilnych dostaw energii. Tymczasem Polska, przyjmując kolejne rozwiązania finansowe dotyczące budżetu państwa, takie jak ten projekt, płaci za ograniczanie własnego wydobycia i własnej produkcji energii. Skutek tej polityki jest oczywisty. Ceny energii elektrycznej w Polsce należą dziś do najwyższych w Europie - drugie lub trzecie miejsce w zależności od zestawienia. To nie jest efekt rynku ani kryzysu, lecz konsekwencja decyzji politycznych, które osłabiają stabilne źródła wytwarzania, zwiększają koszty regulacyjne, przerzucają ryzyko na odbiorców końcowych. W tej debacie celowo wprowadza się opinię publiczną w błąd, powtarzając hasło, że dopłacamy do górnictwa. To jest manipulacja. Fakty są takie, że do odnawialnych źródeł dopłacamy co najmniej dwa razy więcej poprzez systemy wsparć, opłaty doliczane do rachunków za prąd, mechanizmy rynku mocy i koszty bilansowania niestabilnych źródeł. Projekt tej ustawy wpisuje się w logikę, zgodnie z którą likwiduje się krajowe zdolności energetyczne, finansuje się ich wygaszanie, a następnie akceptuje się drogi prąd jako nieuniknioną cenę. To nie jest odpowiedzialna polityka energetyczna ani troska o bezpieczeństwo państwa. To system finansowania droższej energii, za który zapłacą polskie rodziny, samorządy i przemysł. Wysoka Izbo! Drodzy Polacy! Nie słuchajcie tych banialuk, które wam opowiadają, że energetyka węglowa powoduje, że 40 tys. Polaków umiera na choroby związane z chorobami płuc, ze smogiem. Energetyka węglowa zawodowa nie daje żadnego smogu. Tam się wydobywa dwutlenek węgla, filtry wszystko wyłapują. A co powoduje ten smog? To, że Polacy nie mają pieniędzy i niestety muszą dźwigać tani węgiel i palić w energetyce, ogrzewając swoje domy. Przed chwilą tutaj kolega martwił się szkodami górniczymi, jakie one są złe. Oczywiście jak struś możemy nie widzieć tego, że dzieci w Afryce nie dożywają 15. roku życia, bo wydobywają metale ziem rzadkich i po prostu umierają. Ale to dzieje się w Afryce, oni tego nie widzą. Potrzebują nastawiać wiatraków po to tylko, żeby mieć maszynki do mielenia ptaków. Dziękuję. (Oklaski)







