Działalność poselska
Wystąpienia sejmowe

Posiedzenie nr 58 w dniu 27-05-2026 (1. dzień obrad)
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Minister! Dlaczego młodzi naukowcy mają słyszeć od państwa hasła o innowacyjności, sztucznej inteligencji i nowoczesnej gospodarce, skoro jednocześnie są zmuszani do pracy za wynagrodzenia nieadekwatne do kwalifikacji i odpowiedzialności? Czy rząd ma konkretny harmonogram dojścia do poziomu finansowania nauki odpowiadającego ambicjom nowoczesnego państwa, czyli 3% PKB, czy będzie dalej udawał, że naukę da się rozwijać apelami, konferencjami i ustawami ratunkowymi? Dlaczego władza znajduje pieniądze na kolejne polityczne projekty, jak dopłaty dla artystów, a nie potrafi zapewnić stabilnego finansowania badań, grantów, laboratoriów, wynagrodzeń i szkół doktorskich? Dziękuję.
Posiedzenie nr 58 w dniu 27-05-2026 (1. dzień obrad)Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Minister! Rozpatrujemy projekt dotyczący szczególnych rozwiązań związanych z wynikami ewaluacji jakości działalności naukowej za lata 2022-2025. Powiedzmy sobie jasno: sam kierunek tego projektu należy poprzeć. Jeżeli doktorant rozpoczął kształcenie, jeżeli ktoś jest już w toku postępowania doktorskiego, to państwo nie może z dnia na dzień niszczyć jego drogi naukowej tylko dlatego, że jednostka dostała gorszy wynik ewaluacji. Młodzi naukowcy nie mogą płacić za błędy systemu, za chaos przepisów, za decyzje, na które nie mieli żadnego wpływu, dlatego ochrona doktorantów i ciągłości postępowań jest potrzebna. To jest uczciwe wobec ludzi, którzy poświęcili lata pracy, często za głodowe stawki oraz kosztem życia rodzinnego i zawodowego. Ale nie oszukujmy się, to jest plaster, a nie reforma nauki. Dziś pod Sejmem protestują naukowcy, bo doprowadziliście polską naukę do finansowej ściany, do sytuacji, w której młody człowiek słyszy: zostań w Polsce, zrób badania, twórz innowacje, ale żyj za stawkę, która urąga poważnemu, odpowiedzialnemu życiu. Mówicie o rozwoju, sztucznej inteligencji, bezpieczeństwie i nowoczesnej gospodarce, a jednocześnie głodzicie naukę. Chcecie polskich technologii bez pieniędzy, noblistów bez laboratoriów, innowacji bez grantów czy doktorantów bez godnych stypendiów. To jest hipokryzja. Polska wydaje na badania i rozwój ok. 1,41% PKB, podczas gdy średnia europejska wynosi ok. 2,24%. Środowisko naukowe domaga się dojścia do 3% PKB na naukę. To nie jest fanaberia, ale warunek przetrwania państwa, które chce być poważne, bo bez nauki nie będzie nowoczesnej armii, leków, przemysłu, rolnictwa, energetyki ani konkurencyjnej gospodarki. Poprę ten projekt, bo chronię konkretnych ludzi, ale nie pozwolimy, aby rząd udawał, że załatwił problem nauki. Nie załatwił, przykleił tylko plasterek na otwarte złamanie. Polska nauka potrzebuje pieniędzy, stabilności i szacunku, a nie kolejnych ustaw ratunkowych po katastrofie, którą sami stworzyliście. Dziękuję. (Głos z sali: Nie, to wy ją stworzyliście.)
Posiedzenie nr 58 w dniu 27-05-2026 (1. dzień obrad)Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Dlaczego rząd wprowadza fikcję doręczenia wezwania przez profil informacyjny ZUS po 14 dniach, nawet jeżeli mały przedsiębiorca faktycznie nie zapoznał się z pismem? Dlaczego jest brak powiadomienia SMS o korespondencji? Czy rząd przeanalizował skutki tej zmiany dla mikrofirm, małych firm, rodzinnych przedsiębiorstw i organizacji pozarządowych, które nie mają osobnych działów kadrowych, księgowych, obsługi prawnej? Jakie będą konsekwencje dla podmiotu zatrudniającego, który nie odbierze wezwania w terminie 14 dni, mimo że nie działał w złej wierze, lecz np. przeoczył informację, miał awarię systemu lub nie korzysta regularnie z profilu ZUS? Dziękuję. (Oklaski)
Posiedzenie nr 58 w dniu 27-05-2026 (1. dzień obrad)Dziękuję bardzo. Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Rozpatrywany projekt ma charakter techniczny, ale dotyczy ważnej sprawy: obowiązków pracodawców w systemie pracowniczych planów kapitałowych. Projekt przewiduje, że wezwania do podmiotów zatrudniających, które nie zawarły umowy o zarządzanie PPK, będą przekazywane elektroniczne. Polski Fundusz Rozwoju ma wysyłać wezwanie do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, a ZUS udostępni te informacje na profilu informacyjnym. Wezwanie będzie uznawane za skuteczne w dniu odbioru albo po 14 dniach od dnia udostępnienia, nawet jeżeli nie zostanie odebrane. Co do zasady, kierunek zmian można ocenić pozytywnie. Państwo powinno ograniczać papierową korespondencję, przyspieszać procedury i wykorzystywać narzędzia elektroniczne. Jeżeli administracja ma systemy cyfrowe, to powinny one upraszczać życie przedsiębiorcom, a nie mnożyć koszty i obowiązki. Pozytywnie należy też ocenić to, że koszty obsługi wezwań przez ZUS oraz koszty zmian w systemie teleinformatycznym mają być pokryte przez Polski Fundusz Rozwoju. To ważne, bo nie wolno nakładać na ZUS nowych zadań bez jasnego źródła finansowania. Projekt może również zwiększyć skuteczność systemu PPK. Jeżeli pracodawca nie zawarł wymaganej umowy, powinien być sprawnie wezwany do wykonania obowiązku albo do wyjaśnienia sprawy. Ale moje poparcie musi być umiarkowane, ponieważ projekt niesie poważne ryzyko dla małych firm. Duże przedsiębiorstwa mają działy kadr, księgowość i prawników. Mikrofirmy, rodzinne zakłady, organizacje pozarządowe czy osoby starsze prowadzące działalność często nie mają takiego zaplecza. Jedna osoba obsługuje klientów, podatki, ZUS, kadry, księgowość i kolejne systemy elektroniczne. Największym problemem jest fikcja doręczenia. Po 14 dniach pismo będzie uznane za doręczone, nawet gdy przedsiębiorca go faktycznie nie przeczytał. Dla małej firmy takie przeoczenie może oznaczać poważne konsekwencje, choć nie wynika to ze złej woli, lecz z przeciążenia biurokracją. Elektronizacja nie może być pułapką proceduralną. Dlatego potrzebne są bezpieczniki: powiadomienie SMS-em, mailem, prosta informacja dla małych firm, kampania wyjaśniająca oraz mechanizm naprawczy w przypadku awarii systemu. Podsumowując, kierunek jest racjonalny. Mniej papieru, sprawniejsza komunikacja i jasne finansowanie kosztów to dobre rozwiązania. Ale trzeba pamiętać o małych pracodawcach, którzy nie mają sztabu pracowników i księgowych. Dlatego prosiłbym pana ministra o rozszerzenie tego systemu o powiadamianie przynajmniej SMS-em. Dziękuję.
Posiedzenie nr 58 w dniu 27-05-2026 (1. dzień obrad)Szanowna Pani Marszałek! Tak, tak, kundle również mogą się rozmnażać. Nie jestem żadnym rasistą, że tylko mają być rasowe psy dla wybranych, których na to stać. (Poseł Krzysztof Mulawa: Brawo!) Kundle też mają prawo żyć i każdy ma prawo mieć psa, a nie tylko bogaci. Ale, szanowni państwo, ustawa (Poruszenie na sali, dzwonek) ma duży mankament. Szanowni państwo... Wicemarszałek Dorota Niedziela: Państwo posłowie, bardzo proszę... Poseł Jarosław Sachajko: Art. 9 ust. 8 tej ustawy mówi, że jest obowiązek zapewnienia psu... Buda ma być wykonana z drewna lub materiałów drewnopodobnych stanowiących barierę termiczną z izolacją cieplną. Nic państwo nie powiedzieli o drzwiach. Czy wyobrażają sobie państwo, że 20 cm izolacji nic nie daje, jeżeli nie będzie drzwi? (Głos z sali: Siadaj, siadaj.) Szanowni Państwo! Idziecie w utopię, idziecie po prostu w utopię. Jeszcze raz: seniorzy mają prawo posiadać psa. (Głos z sali: Szczęśliwie Kancelaria Prezydenta pana nie słucha.) Nie mogą wybierać między leczeniem a budą, ogrodzeniem. Ogrodzenie to jest art. 9 ust. 4. (Dzwonek) Pani Marszałek! Jest ogrodzenie.
Posiedzenie nr 58 w dniu 27-05-2026 (1. dzień obrad)Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Ten projekt, mimo że jest lepszy od poprzedniej ustawy, budzi poważne zastrzeżenia. Powiedzmy jasno: nikt rozsądny nie broni patologii polegającej na trzymaniu psa przez całe życie na krótkim łańcuchu, bez ruchu, bez opieki, bez budy, bez szacunku dla żywego stworzenia. Takie przypadki trzeba eliminować. Zwierzę nie jest rzeczą, pies nie jest alarmem przy budzie. Jednak ten projekt dalej jest oderwany od realnego życia, szczególnie na wsi. Zakazujecie trzymania psów na uwięzi, nakładacie obowiązek dotyczący ogrodzeń, kojców, codziennego ruchu, ocieplanych bud odpowiedniej konstrukcji i nowych standardów. Wysoka Izbo, zapomnieliście o drzwiach do budy. Nawet w bardzo ocieplonej budzie bez drzwi ocieplenie nic nie daje. Na papierze ten projekt wygląda pięknie, ale w praktyce dla wielu ludzi będzie to wydatek nie do udźwignięcia. Mówię szczególnie o osobach starszych, samotnych, schorowanych, żyjących z niskich emerytur. O ludziach, którzy mają psa od lat nie dlatego, że chcą go krzywdzić, ale dlatego że ten pies daje im poczucie bezpieczeństwa i często jest to jedyny towarzysz życia. I co państwo im dzisiaj mówicie? Zbuduj kojec, postaw ogrodzenie, kup ocieplenie, dostosuj posesję, zapłać, a jak cię nie stać, to twój problem. Gdzie są dopłaty dla ubogich właścicieli? Nie ma. Gdzie jest pomoc dla seniorów? Nie ma. Gdzie jest wsparcie dla gmin? Nie ma. Gdzie jest program budowy kojców, bud i ogrodzeń? Nie ma. To jest bezduszność ubrana w język wrażliwości. Efekt będzie dramatyczny. Ludzie zaczną psy oddawać, porzucać albo ukrywać. Schroniska będą przepełnione, gminy poniosą kolejne koszty, a zwierzęta zamiast lepszej opieki otrzymają stres, bezdomność i cierpienie. Najgorsze jest to, że projekt omija niekontrolowane rozmnażanie zwierząt. Jeżeli naprawdę chcecie ograniczyć bezdomność psów i kotów, to podstawą powinna być powszechna, dostępna i finansowana z budżetu kastracja oraz sterylizacja. Ale wy tego nie robicie. Tworzycie zakazy, koszty, obowiązki, ale nie dajecie ludziom narzędzi ani pieniędzy. To nie jest odpowiedzialna ochrona zwierząt, to jest przerzucenie kosztów na ubogich, starszych, samotnych ludzi i na gminy. Jeżeli naprawdę chcecie pomagać zwierzętom, przygotujcie ustawę kompleksową, ze sterylizacją, kastracją, wsparciem dla seniorów, pomocą dla najuboższych i finansowaniem dla samorządów. Bez tego ten projekt nie zmniejszy cierpienia zwierząt, ale zwiększy liczbę porzuconych psów. I tu pełna zgoda z panem posłem Pawłem Suskim. Ochrona najsłabszych jest miarą dojrzałości społeczeństwa - przed chwilą z tej mównicy powiedział pan poseł Paweł Suski. Ma pan rację. 360 tys. dzieci w Polsce żyje w skrajnym ubóstwie, uśmiechnięta koalicjo. 1600 tys. Polaków żyje w skrajnym ubóstwie i wybierają między leczeniem a jedzeniem. To jest właśnie miara odpowiedzialnego społeczeństwa i rządu. Dziękuję.
Posiedzenie nr 58 w dniu 27-05-2026 (1. dzień obrad)Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Minister! Dlaczego pod pretekstem uregulowania spraw praktycznych, informacji medycznej, pełnomocnictw czy opieki, wprowadzacie cały pakiet preferencji podatkowych właściwych dla małżeństwa, kosztujący budżet 2 mld rocznie? Jak będziecie sprawdzali, czy rejestracja dotyczy związku partnerskiego czy optymalizacji podatkowej? Czy będziecie montować kamery w sypialniach, aby udowodnić partnerstwo? Dlaczego polska rodzina wychowująca dzieci, ponosząca koszty mieszkań, szkół, korepetycji, kredytów ma być podatkowo zrównana z konstrukcją pozbawioną tych samych ciężarów społecznych? Kiedy kolejny krok z planu posła Rabieja, czyli adopcja dzieci przez pary homoseksualne? Chociaż już dzisiaj Lewica się tego domaga. Dlaczego w sytuacji kryzysu demograficznego rząd, zamiast wzmacniać rodzicielstwo i trwałą rodzinę, godnie promować finansowo macierzyństwo, buduje alternatywną instytucję prawną z pakietem małżeńskich przywilejów? Dlaczego rząd nie przygotował prostej ustawy o pełnomocnictwach, informacji medycznej i osobie bliskiej, tylko przepycha ideologiczny projekt (Dzwonek), który zmienia prawo rodzinne, podatkowe i społeczne i tylnymi drzwiami wprowadza adopcję dzieci przez pary homoseksualne... (Poseł Krystyna Skowrońska: Nie wprowadza.) ...w drugim kroku? (Poseł Krystyna Skowrońska: Nie ma drugiego kroku.)
Posiedzenie nr 58 w dniu 27-05-2026 (1. dzień obrad)Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Ten projekt należy odrzucić i taki wniosek składam. Nie dlatego, że państwo nie powinno rozwiązywać problemów ludzi żyjących razem. Dostęp do informacji medycznej, pełnomocnictwo, możliwość wskazywania osoby bliskiej - to należy uregulować, ale bez ideologicznej przebudowy prawa rodzinnego i podatkowego. Ten projekt to próba stworzenia małżeństwa bez użycia słowa ˝małżeństwo˝, szanowny PSL-u. Konstytucja szczególną ochroną obejmuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzinę, macierzyństwo i rodzicielstwo. Nie związki na próbę. I tu jest sedno sprawy. To nie jest tylko umowa u notariusza. To jest pakiet preferencji małżeńsko-rodzinnych: wspólny PIT, pierwsza grupa podatkowa, zwolnienie od podatku od spadków i darowizn oraz zwolnienie w PCC i będzie również wykorzystywany do optymalizacji podatkowej. Wystarczy, że 100 tys. osób zawrze takie umowy z powodów podatkowych, a przy średniej korzyści 10-20 tys. zł rocznie koszt dla finansów publicznych wyniesie ok. 2 mld zł rocznie. Wiem, że dla państwa dług państwa nie ma znaczenia, ale to są gigantyczne pieniądze. To jest legalna furtka do optymalizacji PIT. Bez ślubu, bez rodziny, bez dzieci, bez odpowiedzialności, ale z preferencjami jak dla małżeństwa. To dopiero początek destrukcji. Kilka lat temu Paweł Rabiej, poseł Nowoczesnej Ryszarda Petru, w przypływie szczerości powiedział, jaka jest strategia: najpierw związki partnerskie, potem adopcja dzieci. Na tej sali dzisiaj przedstawicielka Lewicy to potwierdziła. Dzisiaj dokładnie widzimy realizację tej instrukcji małych kroków, szanowny PSL-u. Teraz mówicie: to tylko umowa, tylko notariusz, tylko osoba bliska, a przemilczacie małżeńskie preferencje podatkowe. Następny krok jest oczywisty. Pan Paweł Rabiej powiedział: skoro jest równość, to musi być adopcja dzieci przez pary homoseksualne. Nie wolno eksperymentować na dzieciach. Dziecko nie jest dodatkiem do ideologicznego projektu. Dziecko ma prawo do matki i ojca, do stabilnej rodziny. Zamiast promować rodzicielstwo, zamiast zmieniać system podatkowy, tak aby opłacało się mieć dzieci i ponosić odpowiedzialność za przyszłość narodu, uderzacie w stabilność rodziny, promujecie związki pozamałżeńskie na próbę, promujecie model bez zobowiązań, promujecie słabych mężczyzn, którzy nie chcą wziąć odpowiedzialności za kobietę i za rodzinę. Ale chętnie wezmą ulgę podatkową. Nie może być tak, że małżeństwo ponosi ciężar wychowywania dzieci, kredytów, mieszkań, szkół, korepetycji, a obok tworzy się konstrukcję, która dostaje masę przywilejów bez tego samego ciężaru społecznego, szanowny PSL-u. Jeżeli chcecie pomóc osobom bliskim, przygotujcie ustawę o pełnomocnictwach, informacji medycznej i opiece. (Głos z sali: Co pan gadasz?) Ale nie budujcie małżeństwa bez nazywania go małżeństwem. Nie twórzcie podatkowej furtki dla fikcyjnych umów. Nie otwierajcie drogi do adopcji (Dzwonek) dzieci przez pary homoseksualne, szanowny PSL-u. Powtórzę: wnoszę o odrzucenie tego projektu w drugim czytaniu. (Oklaski)







