Działalność poselska
Wystąpienia sejmowe

Posiedzenie nr 55 w dniu 16-04-2026 (3. dzień obrad)
Pytania
Dlaczego tak ważny projekt procedowano bez konsultacji publicznych, mimo że dotyczy finansowania kształcenia kadr medycznych na potrzeby państwa? Skoro PSL w swoim Pakcie dla zdrowia wpisał 17 obietnic zdrowotnych, to którą z nich ministerstwo i PSL są dziś w stanie wskazać jako w pełni zrealizowaną?
W rozdziale I: Pakt dla zdrowia PSL wpisał 17 obietnic zdrowotnych:
1. Zwiększenie wydatków publicznych na służbę zdrowia do 7% PKB.
2. Stop centralizacji i oddłużenie szpitali samorządowych.
3. Darmowe leki, szczepienia i opieka dentystyczna dla dzieci.
4. Polska Fundacja Zdrowia.
5. Podniesienie wysokości wynagrodzeń pracowników ochrony zdrowia o 30%.
6. Koniec kolejek do lekarzy specjalistów.
7. Podniesienie limitów przyjęć studentów na studia medyczne.
8. Ułatwienie otwarcia i ukończenia specjalizacji medycznych.
9. Zwiększenie kształcenia w specjalnościach niezbędnych dla sprawnego działania systemu.
10. Rozwój krajowego rynku leków i wyrobów medycznych.
11. Ustawa o bezpieczeństwie zawodowym pracowników ochrony zdrowia i ograniczenie zjawiska wieloetatowości.
12. Ustawa o bezpieczeństwie pensjonariuszy i pracowników ośrodków opieki długoterminowej.
13. Utworzenie Narodowego Instytutu Chorób Zakaźnych i reforma Państwowej Inspekcji Sanitarnej.
14. Zmiana modelu finansowania oddziałów zakaźnych.
15. Zwiększenie liczby lekarzy ze specjalizacją z chorób zakaźnych, a także pielęgniarek epidemiologicznych.
16. Utworzenie krajowej agencji rezerw dla szpitalnictwa.
17. Europejski Plan Walki z Rakiem.
Dlaczego PSL obiecywał podniesienie limitów przyjęć studentów na studia medyczne, a potem minister Izabela Leszczyna tłumaczyła, że kierunków lekarskich niby nie zamknięto, tylko przyznano im zerowe limity przyjęć? Czym to się praktycznie różni dla młodych ludzi od zamknięcia naboru?
Posiedzenie nr 55 w dniu 16-04-2026 (3. dzień obrad)Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mamy dziś kolejny przykład tego, że uśmiechnięta koalicja nie potrafi rządzić Polską, a wprowadza ważne tematy, sprawy, które powinna rozwiązywać, w taki sposób, aby prezydent Karol Nawrocki nie mógł tego podpisać. Chcą jedynie bić brudną polityczną pianę. Drodzy Polacy, uśmiechnięta koalicja drugi raz przeprocedowała ustawę o kryptoaktywach, praktycznie jej nie zmieniając, i oczekuje, że za drugim razem może uda się przepchnąć ustawę, która wypycha rynek kryptoaktywów poza Polskę, licząc, że... Że co? Że prezydent za drugim razem tego nie zauważy? Coraz częściej można odnieść wrażenie, że uśmiechnięta koalicja nie tylko nie potrafi, ale wręcz nie chce rozwiązywać realnych problemów gospodarczych, społecznych i z zakresu bezpieczeństwa państwa. Zamiast porządnego rządzenia mamy chaos, improwizację i nieustanny hejt, którego przykład chwilę temu dał z tej mównicy poseł Nitras: pokrzyczał, pokrzyczał, pokłamał i sobie poszedł. Wstydu nie macie. Tak właśnie wygląda ta władza. Kiedy Polacy czekają na dotrzymywanie obietnic wyborczych w sprawie bezpieczeństwa ekonomicznego oraz zdrowotnego i zwykłą przewidywalność państwa, oni fundują Polakom kolejną awanturę, kolejną imbę, kolejny polityczny spektakl. Wszystko po to, by odwrócić uwagę od własnej nieudolności, od drożyzny, od bałaganu w państwie, od niespełnionych obietnic. Być może najbardziej zaskoczyło ich to, że prezydent Karol Nawrocki spełnia obietnice wyborcze, że nie przyklaskuje bylejakości, że nie zgadza się na złe przepisy, które budzą poważne zastrzeżenia. Platforma Obywatelska przyzwyczaiła się za swoich pierwszych rządów do tego, że wszystko da się przepchnąć, zagłuszyć i przykryć kolejną medialną wrzutką. Uśmiechnięta koalicja liczyła na to, że wybory prezydenckie wygra Rafał Trzaskowski i dalej będzie tak, jak było, czyli byle jak. Polacy nie dali się zwieść i wygrał Karol Nawrocki, który nie zgadza się na mierność. Polska nie powinna być rządzona przez ekipę, która co chwilę rozpala nowy konflikt, nową awanturę, nowe emocje, bo nie jest w stanie dowieźć konkretów. Ta władza nie rozwiązuje problemów, tylko je przykrywa, nie uspokaja sytuacji, tylko podsyca kolejne awantury, tak jak w przypadku ustawy o kryptoaktywach, która drugi raz powinna być odrzucona i napisana od początku. Za napisanie takiej ustawy jest odpowiedzialny rząd uśmiechniętej koalicji, a jak nie potrafi rozwiązywać problemów Polaków, to powinien podać się do dymisji. Dziękuję. (Oklaski)
Posiedzenie nr 55 w dniu 16-04-2026 (3. dzień obrad)Stanowisko Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Trzeba uczciwie powiedzieć: uporządkowanie finansowania kształcenia wojskowych lekarzy to jest kierunek potrzebny. Skoro projekt porządkuje przekazywanie środków z MON dla Uniwersytetu Medycznego w Łodzi i ma zabezpieczyć ciągłość finansowania żołnierzy studentów, to może wzmocnić system kształcenia lekarzy na potrzeby Sił Zbrojnych. Państwo potrzebuje więcej lekarzy, w tym lekarzy w mundurze. Ale na tym kończy się dobra wiadomość, bo gdy patrzymy szerzej na politykę zdrowotną PSL, to widzimy festiwal niespełnionych obietnic. W swoim programie PSL wpisało aż 17 zdrowotnych zobowiązań. Dziś trudno wskazać choć jedną z tych obietnic dowiezioną w pełni. Zamiast oddłużenia szpitali samorządowych mamy dalszy wzrost ich zadłużenia. Na koniec marca 2025 r. ich zobowiązania sięgały 8 775 mln zł, czyli o 50%, więcej niż w 2023 r. Zamiast poprawy dostępu do specjalistów mamy wydłużenie średniego czasu oczekiwania na wizytę z 3,7 miesiąca w 2023 r. do 4,2 miesiąca. Zamiast stabilizacji opieki okołoporodowej mamy spadek liczby porodówek z 406 w 2010 r. do 305 w 2025 r., a sam 2025 r. przyniósł zamknięcie 27 oddziałów położniczych. I jeszcze minister Leszczyna próbowała przekonywać, że nie zamknęła żadnego kierunku lekarskiego, tylko przyznała zerowe limity przyjęć. Tyle że zerowy limit oznacza w praktyce brak naboru na dany rok. To nie jest sukces. To nie jest rozwój kadr medycznych. To jest urzędnicza sztuczka językowa. Według doniesień o limitach na rok 2025/2026 sześć uczelni wypadło z listy rekrutacji. PSL obiecywało ratować ochronę zdrowia, a nie potrafiło zatrzymać ani rosnących długów szpitali, ani zapaści porodówek, ani długich kolejek. Obiecywaliście więcej medyków, łatwiejsze specjalizacje, wsparcie dla pacjentów i bezpieczeństwo systemu. A dowieźliście chaos, PR i tłumaczenia, że zerowy limit to niby nie jest zamknięcie. Pacjenci nie leczą się propagandą. Szpitale nie spłacają długów konferencjami prasowymi. Kobiety nie urodzą dzieci na konferencjach ministerstwa. Dlatego mówię jasno: tę ustawę należy poprzeć, bo zabezpiecza finansowanie kształcenia wojskowych lekarzy, ale nie wolno pozwolić, żeby PSL przykrywało nią swoją kompromitację w ochronie zdrowia. Jedna techniczna, potrzebna zmiana nie wymazuje całej listy złamanych obietnic i całej skali zaniedbań. W rozdziale I: Pakt dla zdrowia PSL wpisał 17 obietnic zdrowotnych: 1. Zwiększenie wydatków publicznych na służbę zdrowia do 7% PKB. 2. Stop centralizacji i oddłużenie szpitali samorządowych. 3. Darmowe leki, szczepienia i opieka dentystyczna dla dzieci. 4. Polska Fundacja Zdrowia. 5. Podniesienie wysokości wynagrodzeń pracowników ochrony zdrowia o 30%. 6. Koniec kolejek do lekarzy specjalistów. 7. Podniesienie limitów przyjęć studentów na studia medyczne. 8. Ułatwienie otwarcia i ukończenia specjalizacji medycznych. 9. Zwiększenie kształcenia w specjalnościach niezbędnych dla sprawnego działania systemu. 10. Rozwój krajowego rynku leków i wyrobów medycznych. 11. Ustawa o bezpieczeństwie zawodowym pracowników ochrony zdrowia i ograniczenie zjawiska wieloetatowości. 12. Ustawa o bezpieczeństwie pensjonariuszy i pracowników ośrodków opieki długoterminowej. 13. Utworzenie Narodowego Instytutu Chorób Zakaźnych i reforma Państwowej Inspekcji Sanitarnej. 14. Zmiana modelu finansowania oddziałów zakaźnych. 15. Zwiększenie liczby lekarzy ze specjalizacją z chorób zakaźnych, a także pielęgniarek epidemiologicznych. 16. Utworzenie krajowej agencji rezerw dla szpitalnictwa. 17. Europejski Plan Walki z Rakiem.
Posiedzenie nr 55 w dniu 16-04-2026 (3. dzień obrad)Panie Marszałku! Panie Ministrze! Chciałbym zapytać: Jakie są konkretne gwarancje, że środki z funduszy po przekazaniu ich do depozytu u ministra finansów będą w pełni i bez zwłoki dostępne na cele, dla których te fundusze zostały utworzone? Czy rząd tą ustawą nie przyznaje, że w istocie potrzebuje ściągnąć wolne środki z funduszów do centrum, bo finanse państwa są w tragicznym stanie, jeżeli chodzi o skok zadłużenia Skarbu Państwa? Czy rząd potrafi dziś jasno odpowiedzieć, ile pieniędzy faktycznie krąży poza prostym obrazem budżetu państwa w funduszach, agencjach i instytucjach uwzględnianych w tej nowelizacji ustawy? Dziękuję.
Posiedzenie nr 55 w dniu 16-04-2026 (3. dzień obrad)Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Ten projekt nie jest ustawą widowiskową, ale nie jest też błahy. Widać w nim elementy porządkujące. Można zrozumieć intencję lepszego zarządzania płynnością środków publicznych przez lokowanie wolnych środków funduszy obsługiwanych przez BGK w depozycie u ministra finansów. Można też dostrzec próbę uporządkowania sposobu ujmowania wydatków obronnych oraz wprowadzenia bardziej jednolitej ścieżki dojścia do zawodu audytora wewnętrznego przez egzamin państwowy. Same te kierunki da się obronić jako technicznie racjonalne. Właśnie dlatego trzeba powiedzieć jasno: ten projekt trzeba oceniać nie w próżni, tylko w realiach lawinowego zadłużania Polski przez uśmiechniętą koalicję. Dług Skarbu Państwa wynosił 1346 mld zł na koniec 2023 r., a już na koniec stycznia 2026 r. sięgnął prawie 2 bln. Jednocześnie po zaledwie 2 miesiącach 2026 r. deficyt budżetu państwa wyniósł już prawie 49 mld zł. To są liczby alarmowe, a nie zwykłe wyhamowanie budżetu. I w takim właśnie momencie rząd przychodzi z projektem, który jeszcze mocniej ściąga wolne środki funduszy do centrum zarządzania finansami państwa. Formalnie mówi o sprawniejszej płynności. Politycznie i systemowo oznacza to jednak większą centralizację pieniędzy i większą wygodę dla ministra finansów w sytuacji, gdy finanse publiczne są coraz bardziej napięte. Do tego dochodzą zmiany wokół klauzuli obronnej i sposobu liczenia wydatków obronnych. I znów, można powiedzieć, że to porządkowanie metodologii. Ale można też zapytać, czy nie jest to kolejny krok w stronę coraz mniej czytelnego obrazu finansów państwa. Są też wątpliwości co do części audytowej. Egzamin państwowy może podnieść standard, ale jeśli ma być tylko raz w roku, a przy mniejszej liczbie kandydatów może się w ogóle nie odbywać, to łatwo z porządkowania zrobić nową barierę wejścia do zawodu. Państwo nie może poprawiać jakości kadr przez administracyjne zawężanie dostępu. Dlatego moje stanowisko jest krytyczne. Tak, w projekcie są elementy porządkujące. Jednak w warunkach gwałtownego wzrostu długu, ogromnego deficytu i rosnących kosztów obsługi zadłużenia, które według strategii długu mają w 2026 r. sięgnąć 90 mld zł, każda ustawa zwiększająca centralizację finansów publicznych powinna budzić najwyższą ostrożność. Polsce potrzeba dziś przejrzystości, dyscypliny i odpowiedzialności, a nie kolejnych narzędzi wygodniejszego zarządzania kryzysem zadłużeniowym z poziomu centrum. Dziękuję.
Posiedzenie nr 55 w dniu 16-04-2026 (3. dzień obrad)Pani Marszałek! Panie Wiceministrze! Chciałem pana zapytać, czy PSL przyznaje dziś, że po nieudanej próbie uderzenia w rolników przez koncepcję aktywnego rolnika wraca do tego samego celu inną drogą - ograniczyć wsparcie dla najsłabszych i skoncentrować je dla wybranych? Czy prezes PSL-u Władysław Kosiniak-Kamysz podtrzymuje swoje słowa, iż prawdziwych gospodarzy na polskiej wsi jest zaledwie, jego zdaniem, 250-300 tys.? Czy PSL potrafi dziś wskazać choć jedną dużą obietnicę wyborczą dla rolników, którą rzeczywiście dowiozło, a nie tylko ogłaszało w kampanii wyborczej?
Posiedzenie nr 55 w dniu 16-04-2026 (3. dzień obrad)Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Trzeba uczciwie powiedzieć, że w tym projekcie jest jeden element, który należy ocenić pozytywnie: dobrze, że środki wracają do obiegu. Dobrze, że mają być ponownie uruchomione. Dobrze, że pojawiają się możliwości obniżenia kosztów finansowania przez gwarancje i dopłaty do oprocentowania. W czasach drogiego kredytu każda ulga dla wsi ma znaczenie. Na tym kończą się jednak dobre wiadomości. Bo gdy czyta się ten projekt dokładnie, to widać wyraźnie, że to nie jest rozwiązanie szyte pod polskiego rolnika rodzinnego. To jest mechanizm, który pozwoli na to, aby środki wypływały także poza samych rolników, do różnych podmiotów okołorolniczych i usługowych według reguł, które w dużej mierze zostaną dopiero dopisane poza ustawą. I tu jest sedno problemu. Najbardziej zadłużeni rolnicy znowu zostaną ominięci, bo kto korzysta z kredytu, gwarancji i instrumentów finansowych? Nie mały gospodarz, który ledwo spina koszty, nie średni rolnik, którego dobijają ceny, import, koszty produkcji i niepewność. Skorzystają przede wszystkim ci, którzy już dzisiaj mają większą zdolność, większe zaplecze i łatwiejszy dostęp do banku. A więc znowu to samo. Najpierw PSL obiecywał rolnikom złote góry - słyszeliśmy o wsparciu dla gospodarstw rodzinnych, o tym, że w centrum mają być ci, którzy są solą polskiej wsi. Potem przyszło rządzenie i okazało się, że zamiast realnej obrony małych i średnich gospodarstw mamy projekty, które budzą ogromne obawy. A jeden z takich został ostatnio zawetowany przez prezydenta Nawrockiego, czyli pięknie brzmiący ˝Aktywny rolnik˝. I dziś wygląda to tak, że po nieudanej próbie przepchnięcia ˝Aktywnego rolnika˝ szukano innej metody, by doprowadzić do tego samego skutku: wyeliminować małe i średnie gospodarstwa, wypchnąć najsłabszych i zostawić miejsce tylko dla swoich. Prezes PSL-u Władysław Kosiniak-Kamysz w maju 2024 r. powiedział do swoich partyjnych kolegów, iż gospodarstw jest 250-300 tys. Tyle ma pozostać według PSL-u gospodarstw rolników na polskiej wsi. Hańba wam! PSL pilnuje spraw własnych działaczy, własnych układów, własnego politycznego interesu. Polska wieś potrzebuje prostych, przejrzystych i uczciwych rozwiązań. Potrzebuje wsparcia dla gospodarstw rodzinnych. Niestety ten projekt w obecnym kształcie niesie poważne ryzyka dla małych i średnich rolników, lecz czegóż więcej można spodziewać się po ministrze Krajewskim? Dzisiaj również go tutaj nie ma. Pan minister Krajewski specjalizuje się w rozdawaniu łopatek do piaskownicy swoim działaczom z PSL-u. Tak, jest wiceminister, ministra nie ma. Dziękuję.
Posiedzenie nr 55 w dniu 16-04-2026 (3. dzień obrad)Panie Marszałku! Panie Ministrze! Pan minister przed chwilą z tej mównicy mówił o tym, jak państwo dużo wydają na ochronę zdrowia, jak państwo zmienili finansowanie samorządów. Nawet jest nadwyżka w budżetach samorządów. Pan minister mógłby jeszcze wytłumaczyć Polakom, jak to jest, że przez 2 lata zwiększyli państwo zadłużenie szpitali powiatowych o prawie 50%. Państwo z jednej strony pompują w zdrowie, z drugiej strony pompują w samorządy, a szpitale powiatowe mają zadłużenie większe o 50%. Aż strach patrzeć, co będzie dalej. Jak państwo będą się tak troszczyli o ochronę zdrowia i samorządy, to za chwileczkę i ochrona zdrowia, i samorządy zbankrutują. Dziękuję.







