deklaracja dostepności     wartości domyślne       wielkość czcionki -> mniejsza czcionka     większa czcionka       wysoki kontrast -> wysoki kontrast     wysoki kontrast     wysoki kontrast

Działalność poselska

Wystąpienia sejmowe

  Posiedzenie nr 43 w dniu 15-10-2025 (1. dzień obrad)

Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Zastanawiam się po tej wypowiedzi kolegi, że może nam nawet nie jest potrzebny Kodeks karny, bo jakbyśmy byli nauczeni jako rodzice 10 przykazań bożych, to właściwie Kodeks karny jest zbędny, tylko wystarczy przestrzegać tych zasad, które tam są opisane. A mimo wszystko jakoś jesteśmy ułomni, więc ja jako Jarosław Sachajko uważam, że ten projekt jest potrzebny. Jest to propozycja, która nie tylko reaguje na zjawisko, ale próbuje mu zapobiec w sposób rozsądny, przemyślany, zgodny z zasadą, że państwo ma obowiązek chronić tych, którzy jeszcze nie potrafią chronić sami siebie. Dorośli ludzie mają prawo robić sobie krzywdę. Mogą palić papierosy, pić alkohol, jeść niezdrowo, nie dbać o siebie, nie robić pompek. To ich wybór i ich odpowiedzialność. Ale dzieci i młodzież nie mają jeszcze świadomości konsekwencji swoich działań. Właśnie dlatego państwo ma moralny i konstytucyjny obowiązek reagować tam, gdzie chodzi o zdrowie najmłodszych. W napojach energetycznych jest dużo rzeczy, które młodym organizmom, nieukształtowanym organizmom szkodzą znacznie bardziej niż osobom dorosłym. Jedna puszka często zawiera tyle kofeiny co trzy filiżanki mocnej kawy, do tego taurynę, guaranę, cukier. Dla młodego organizmu to bomba metaboliczna, która może prowadzić do zaburzeń rytmu serca, nadciśnienia, problemów z koncentracją, a w skrajnych przypadkach - do hospitalizacji. Badania sanepidu pokazały, że ponad 60% uczniów szkół podstawowych miało kontakt z napojami energetycznymi. To nie jest wolny wybór. To efekt agresywnego marketingu, który udaje, że to zwykły napój gazowany. Dlatego zakaz sprzedaży napojów energetycznych osobom poniżej 18. roku życia jest krokiem w dobrą stronę. To nie zakaz dla dorosłych, lecz ochrona tych, którzy dopiero wchodzą w dorosłość. Wystarczy spojrzeć na praktykę sklepów. Napoje energetyczne stoją obok soków i wody, często w promocjach: dwa za jeden, w zasięgu ręki dzieci. To nie jest przypadek. To celowy zabieg handlowy. I to właśnie temu ma zapobiec ta ustawa. Warto też zauważyć, że ta regulacja nie uderza w przedsiębiorców. Dorośli nadal mogą kupować energetyki, a producenci mogą je sprzedawać. Rząd naprawia jedynie błąd formalny poprzedniej legislacji, która nie została zgłoszona do Komisji Europejskiej. Ten projekt ma też wymiar edukacyjny. Zakaz to jedno, ale jego konsekwencją będzie większa świadomość rodziców, nauczycieli i sprzedawców. To sygnał, że zdrowie dzieci nie jest towarem, a bezpieczeństwo młodzieży ma pierwszeństwo przed zyskiem koncernów spożywczych. Wysoka Izbo! Państwo, które nie chroni młodych obywateli, prędzej czy później zapłaci za to zdrowiem całego pokolenia. Nie chodzi o paternalizm ani o wtrącanie się w życie dorosłych. (Dzwonek) Chodzi o odpowiedzialność, o prostą zasadę. Dorośli mogą wybierać, dzieci muszą być chronione. Dlatego jest to dobry kierunek. Bardzo dziękuję. (Oklaski)

więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 43 w dniu 15-10-2025 (1. dzień obrad)

Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Rozpatrujemy dziś projekt ustawy, który w swojej treści niesie ze sobą ryzyko demontażu bezpieczeństwa migracyjnego państwa. Rząd nazywa tę ustawę modernizacją i cyfryzacją, ale w istocie to systemowe rozszczelnienie granic Polski. Wprowadzając pełną elektronizację wniosków o pobyt, rząd rezygnuje z elementarnej zasady bezpieczeństwa, osobistej weryfikacji cudzoziemca. Już nie trzeba przyjść, pokazać dokumentów, złożyć odcisków palców, stanąć twarzą w twarz z urzędnikiem. Wystarczy komputer, pośrednik, często z zagranicy. W ten sposób powstaje mechanizm, w którym tysiące wniosków mogą być składane seryjnie, automatycznie, przez firmy pośredniczące lub organizacje działające w imieniu tych osób, których tożsamość nigdy nie zostanie zweryfikowana. To jest zaproszenie do nadużyć, do handlu tożsamościami, do fikcyjnej legalizacji pobytu. Projekt całkowicie pomija limity migracyjne. Nie określa, ilu cudzoziemców Polska może przyjąć w danym roku. Nie wyznacza żadnych progów bezpieczeństwa. Nie wprowadza mechanizmów kontroli ani ograniczenia napływu. To nie jest polityka migracyjna. To abdykacja państwa w sprawach decydowania o własnym terytorium. Należy podkreślić, iż projekt nie uwzględnia realiów polskiej administracji. Urzędy wojewódzkie są już dziś sparaliżowane tysiącami nierozpatrzonych wniosków, braku kadr, środków, kompetencji. Zamiast wzmocnić państwo, rząd nakłada na nie nowe obowiązki, w tym konieczność obsługi systemu elektronicznego, który w praktyce doprowadzi do jeszcze większego chaosu. Liberalizacja zasad łączenia rodzin cudzoziemców oznacza, że każda osoba legalnie przebywająca w Polsce będzie mogła sprowadzić swoich bliskich, nie tylko małżonków i dzieci, ale innych krewnych. To będzie mechanizm trwałego osiedlania migrantów w Polsce, bez debaty publicznej, bez zgody społeczeństwa. Ten projekt zagraża również stabilności rynku pracy. Przy niekontrolowanym napływie osób z krajów o niskich kosztach życia polscy pracownicy, zwłaszcza w rolnictwie, budownictwie, transporcie czy przemyśle spożywczym, zostaną wypchnięci z rynku, a ich wynagrodzenia będą dalej spadać. Państwo, które nie potrafi zapewnić swoim obywatelom bezpieczeństwa zatrudnienia, nie może równocześnie liberalizować polityki migracyjnej w sposób całkowicie bezrefleksyjny. Nie można też pomijać wymiaru politycznego. Wprowadzając tę ustawę, rząd nie prowadził konsultacji społecznych ani z organizacjami rolników, ani z partnerami społecznymi. Ustawa została wniesiona w środku lata, po cichu, jakby ktoś chciał, aby przeszła niezauważona. A przecież dotyczy jednej z najważniejszych kwestii: Kto będzie mieszkał w Polsce za 10, 20, 30 lat? W praktyce ten projekt to wypełnienie zobowiązań wobec Brukseli w ramach nowego paktu migracyjnego, który zakłada przymusową relokację migrantów z państw członkowskich. Polska zamiast jasno powiedzieć: nie (Dzwonek) i chronić swoją granicę, bezrefleksyjnie implementuje rozwiązania, które będą nas zobowiązywać do przyjmowania cudzoziemców bez względu na naszą wolę i możliwości. To nie jest nowoczesne prawo. To prawo niebezpieczne, nieprzemyślane i antynarodowe. Zamiast uszczelniać system, rząd go otwiera. Zamiast chronić obywateli, naraża ich na niebezpieczeństwo. Wysoka Izbo! Nie każdą unijną głupotę powinniśmy implementować. A z pewnością nie te dotyczące paktu migracyjnego. Dziękuję. (Oklaski)
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 43 w dniu 15-10-2025 (1. dzień obrad)

Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Projekt ustawy, który dziś rozpatrujemy, dotyczy zmian w krajowym systemie ewidencji producentów rolnych i udostępniania danych przestrzennych o gospodarstwach. Na pierwszy rzut oka wydaje się to sprawa czysto techniczna: modernizacja systemu, ułatwienie dostępu do informacji i dostosowanie do unijnych reguł. Rzeczywiście w tym projekcie są elementy, które mogą przynieść realne korzyści. Z punktu widzenia administracji i nauki uporządkowanie danych przestrzennych, włączenie ich do europejskich systemów oraz możliwość publicznego wglądu w granice działek rolnych mogą zwiększyć przejrzystość, ułatwić planowanie inwestycji czy badania. To także szansa na rozwój usług cyfrowych w rolnictwie: aplikacji doradczych, systemów precyzyjnego nawożenia czy analiz satelitarnych. Wreszcie brak dodatkowych kosztów dla budżetu państwa sprawia, że ta modernizacja może być dla wielu rolników ułatwieniem codziennej pracy. Ale, i to jest bardzo ważne, przejrzystość nie może oznaczać utraty kontroli nad danymi. Bo choć projekt zapewnia, że dane osobowe rolników nie będą ujawnione, to praktyka pokazuje, że identyfikacja działek, granic i upraw często pozwala ustalić, kto jest właścicielem gospodarstwa. To oznacza, że potrzebujemy nie tylko nowoczesności, ale też silnych zabezpieczeń przed nieuprawnionym dostępem oraz jasnych zasad, kto i w jakim celu może te dane wykorzystać. Niepokój budzi również to, że ustawa nie precyzuje mechanizmów kontroli nad firmami, które mogą komercyjnie przetwarzać dane przestrzenne z ARiMR. Nie chcemy, by w imię cyfryzacji powstał nowy rynek informacji, na którym dane o polskiej ziemi staną się towarem. W świecie globalnej konkurencji informacja o strukturze upraw i gruntów to wartość strategiczna. Dlatego powinniśmy chronić ją równie mocno, jak chronimy zapasy węgla, gazu czy ropy. Dlatego apeluję do rządu i resortu rolnictwa: uczyńmy system bardziej przejrzystym, ale też bardziej bezpiecznym. Zadbajmy, by dane o polskiej ziemi służyły rolnikom, a nie tym, którzy chcieliby ją przejąć lub wykorzystać w celach komercyjnych. Transparentność - tak, nowoczesność - tak, ale zawsze z poszanowaniem prywatności, własności i suwerenności danych o polskim rolnictwie. Dziękuję. (Oklaski)
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 43 w dniu 15-10-2025 (1. dzień obrad)

Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Trzy krótkie pytania: Czy planowany jest niezależny audyt bezpieczeństwa systemu teleinformatycznego Portalu DOM? Dlaczego funkcję operatora systemu powierzono Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu, a nie wyspecjalizowanej instytucji publicznej, np. Głównemu Urzędowi Statystycznemu? Czy rząd przewiduje określenie limitów czasowych przechowywania danych? Dziękuję.
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 43 w dniu 15-10-2025 (1. dzień obrad)

Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Projekt ustawy, który dziś rozpatrujemy, wprowadza szereg rozwiązań mających na celu zwiększenie przejrzystości i bezpieczeństwa na rynku nieruchomości. Idea stworzenia Portalu Danych o Obrocie Mieszkaniami, Portalu DOM, to porządek informacyjny w tym sektorze. Brak wiarygodnych danych o realnych cenach transakcyjnych mieszkań sprzyja nie tylko spekulacjom, ale też dezinformacji konsumentów. Należy też docenić, że projekt wpisuje się w kierunek cyfryzacji państwa oraz wzmacnia pozycję nabywcy w relacji z deweloperem. Jawność informacji o cenach, metrażu, terminach i strukturze inwestycji to realny krok ku uczciwemu rynkowi. Wiele elementów tego projektu, np. włączenie Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego w system nadzoru czy obowiązek raportowania danych przez deweloperów i notariuszy, ma potencjał uporządkowania procesów i ograniczenia nadużyć. Ale właśnie tu pojawia się konieczność ostrożności. Skala i szczegółowość danych, które będą gromadzone, budzą uzasadnione obawy o ochronę prywatności obywateli. Dane o cenach, adresach nieruchomości, numerach ksiąg wieczystych czy PSL-ach to informacje wyjątkowo wrażliwe. Dlatego nie wystarczy zapewnienie, że system spełni minimalne wymagania bezpieczeństwa. W tym obszarze państwo powinno stosować standardy maksymalne. Warto też rozważyć, czy Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, instytucja stworzona z myślą o rynku ubezpieczeń, jest rzeczywiście najlepszym podmiotem do prowadzenia portalu o charakterze informacyjno-statystycznym. Być może lepszym rozwiązaniem byłoby zaangażowanie Głównego Urzędu Statystycznego? Niepokój może również budzić wysokość sankcji za opóźnienie lub nieścisłość w przekazywaniu danych. Przestępstwo zagrożone karą do 2 lat więzienia za drobne błędy techniczne to nadmiarowa represja, która może zniechęcić mniejszych przedsiębiorców i utrudnić funkcjonowanie rynku. Podsumowując, powiem, że projekt jest niedopracowany w kwestii bezpieczeństwa danych, proporcjonalności kar oraz podziału kompetencji. Przejrzystość rynku mieszkaniowego to wartość, o którą warto zabiegać, ale nie kosztem prywatności obywateli i nadmiernego obciążenia przedsiębiorców. Dlatego projekt ten nie zasługuje na poparcie. Dziękuję.
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 43 w dniu 15-10-2025 (1. dzień obrad)

Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Zgodziłbym się z panią marszałek, że nie ma koalicji 13 grudnia, bo ta koalicja przejęcia władzy powstała dużo wcześniej, ale rząd 13 grudnia już jest, ponieważ wówczas został zaprzysiężony. Pani poseł Bożena Lisowska zupełnie nie zrozumiała tego, co mówiłem, ale może spróbuje to rozjaśnić. Wygrał pan prezydent Karol Nawrocki i to państwa strasznie boli, bo zrozumieli państwo, że nie wygrają państwo żadnych innych wyborów, dlatego teraz mieszają państwo przy ordynacji wyborczej, dlatego robią państwo tę zadymę z wyborami kopertowymi. Nie robią państwo tego, o czym państwo mówili zaraz po wyborach prezydenckich. Chodziło właśnie o to, żeby na urnach były skanery -członkowie komisji i mężowie zaufania mają preferencje, jeśli ich kandydat właśnie wystartował - żeby zainstalować kamery, żeby nie było podejrzeń dotyczących tego, kto i jak liczył głosy, a także czy nie były dosypywane. Państwo się tym nie zajmują. (Dzwonek) Państwo chcą wprowadzić w życie to stalinowskie powiedzenie: nieważne, kto głosuje, ważne, kto liczy głosy. Dziękuję.
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 43 w dniu 15-10-2025 (1. dzień obrad)

Panie Marszałku! Nieobecny Panie Premierze! W sobotę mieliśmy euforię sukcesu. Premier chwalił się: załatwione, migrantów nie będzie. Posłowie uśmiechniętej koalicji triumfowali: potrafimy, jesteśmy szanowani oraz sprawczy. A już we wtorek przyszła żenada i kac prawdy, że jednak nic nie zostało załatwione. Obietnica premiera, że migrantów nie będzie, wygląda jak 100 konkretów na 100 dni. 100 obietnic - brak realizacji. Pytam, kim pan jest, panie premierze. Premierem Polski czy brukselskim rzecznikiem złudzeń? (Poseł Dorota Niedziela: Premierem.) Za chwilę mijają 2 lata chaosu, hejtu, afer i kolosalnego zadłużenia, które pan nam sprawił. Nie będzie wniosku formalnego. (Oklaski) (Poseł Joanna Borowiak: Brawo, Jarek!)
więcej...    transmisja...
  Posiedzenie nr 42 w dniu 07-10-2025 (1. dzień obrad)

Dziękuję bardzo. Panie Marszałku! Panie Ministrze! Chciałem zapytać się, dlaczego Polska ma wykonywać wyroki trybunału, którego nie uznają największe światowe mocarstwa: Stany Zjednoczone, Chiny, Indie, Izrael czy Turcja. Chciałem również zapytać, co w przyszłym roku państwo zrobią. Ratyfikujemy czy państwo ratyfikują za chwileczkę tę umowę, a w przyszłym roku Beniamin Netanjahu będzie chciał znowu przyjechać do Oświęcimia. Czy państwo go zatrzymają, czy nie? Czy się ośmieszamy w tej chwili w trójnasób? Jakie są tak naprawdę rzeczywiste korzyści, że ratyfikujemy tę umowę, poza możliwym wkrótce kolejnym ośmieszeniem Polski? Dziękuję. (Oklaski)
więcej...    transmisja...


1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  [20]  21  22  23  24  25  26  27  28  29  30  31  32  33  34  35  36  37  38  39  40  41  42  43  44  45  46  47  48  49  50  51  52  53  54  55  56  57  58  59  60  61  62  63  64