Działalność poselska
Wystąpienia sejmowe

Posiedzenie nr 43 w dniu 16-10-2025 (2. dzień obrad)
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Kolega Andrzej dosyć odważnie krytykował ustawę, którą w ubiegłej kadencji popierał.
Mam pytanie: Czy w ocenie Ministerstwa Finansów rozwiązanie to może mieć wpływ na zahamowanie zjawiska depopulacji i odpływu młodych ludzi z regionów o wysokim bezrobociu? Czy rozważane jest dalsze rozszerzenie preferencji amortyzacyjnych, np. o inwestycje w parki przemysłowe, inkubatory przedsiębiorczości lub przetwórstwa rolno-spożywczego, które często stanowią podstawę gospodarki lokalnej w gminach o wysokim bezrobociu? Dziękuję.
Posiedzenie nr 43 w dniu 16-10-2025 (2. dzień obrad)Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Dzisiaj rozpatrujemy projekt ustawy, który w przeciwieństwie do wielu innych naprawdę łączy. Łączy, bo dotyka tego, co powinno być wspólnym celem każdego rządu. Chodzi o wyrównywanie szans rozwojowych między regionami Polski. Proponowane przez rząd zmiany w ustawach o podatku dochodowym od osób fizycznych i prawnych, pozwalające na szersze stosowanie przyspieszonej amortyzacji w gminach o wysokim bezrobociu, to nie jest rewolucja. To kontynuacja mądrego i skutecznego pomysłu, który w poprzedniej kadencji wyszedł z inicjatywy posłów Kukiz’15 i został wsparty przez ówczesną większość parlamentarną. To właśnie w tamtym czasie wprowadzono rozwiązanie, które pozwalało małym i średnim przedsiębiorcom w gminach z bezrobociem przekraczającym 120% średniej krajowej szybciej amortyzować swoje inwestycje. To był pomysł prosty, ale genialny w swojej logice. Skoro w tych regionach brakuje miejsc pracy i kapitału, to państwo powinno pomagać tym, którzy chcą tam inwestować, a nie ich obciążać. Ten pomysł zadziałał. W wielu powiatach Polski Wschodniej: na Mazowszu, Podkarpaciu czy na mojej Lubelszczyźnie dzięki tej preferencji powstały nowe warsztaty, małe zakłady produkcyjne czy przetwórnie. Bo tam, gdzie inwestor mógł szybciej odzyskać nakłady, łatwiej było podjąć decyzję o rozpoczęciu działalności. Z satysfakcją trzeba dziś powiedzieć, że dobry pomysł się obronił, a obecny rząd go rozszerza. Rząd proponuje, by zrezygnować z dodatkowego warunku dotyczącego wskaźnika zamożności gminy. Dzięki temu więcej samorządów, więcej przedsiębiorców, a co za tym idzie - więcej Polaków skorzysta z tej ulgi. To konkretna pomoc dla regionów, w których bezrobocie nadal pozostaje problemem strukturalnym. Trzeba więc jasno powiedzieć, że to rozwiązanie nie ma barw partyjnych. W ubiegłej kadencji zostało poparte przez wszystkich posłów. To przykład, że można budować prawo w duchu kontynuacji, ponad podziałami, jeżeli służy ono rozwojowi polskiej gospodarki. Dziś warto nie tylko podziękować rządowi za to, że nie odrzucił pomysłu poprzedników, ale także przypomnieć, że idea tej ulgi narodziła się w kole Kukiz’15. Kole, które zawsze kierowało się zdrowym rozsądkiem i wrażliwością na małe, rodzinne biznesy, a nie na wielkie korporacje. Wysoki Sejmie! Ta zmiana to sygnał dla małych przedsiębiorców, że państwo o nich pamięta i że jeżeli ktoś ma odwagę inwestować tam, gdzie jest trudniej, w małej gminie, w powiecie o wysokim bezrobociu, to państwo mu pomoże, a nie przeszkodzi. Że opłaca się pracować, inwestować i zatrudniać ludzi właśnie w Polsce lokalnej, a nie tylko w Warszawie czy dużych aglomeracjach. Dlatego to dobry dzień dla samorządów, dobry dzień dla małych firm i dobry dzień dla polskiego parlamentaryzmu, bo pokazuje, że warto rozwijać to (Dzwonek), co przynosi korzyści obywatelom, niezależnie od tego, kto to zaproponował. Dziękuję. (Oklaski)
Posiedzenie nr 43 w dniu 16-10-2025 (2. dzień obrad)Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Chciałem zapytać: Czy ministerstwo planuje rozszerzyć ten model współpracy notariusza z sądem na inne czynności, np. umowy sprzedaży nieruchomości lub darowizny, aby wniosek o wpis następował automatycznie po podpisaniu aktu notarialnego? Czy rozważane jest wprowadzenie podobnego rozwiązania w przypadku wpisów dotyczących spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, gdy nie ma jeszcze założonej księgi wieczystej? Jakie będą oszczędności dla sądów? Bo to odciążenie jest duże. Jeżeli byłyby wprowadzone te rzeczy, o które pytałem, to sądy mogłyby się zająć rzeczywiście tym, do czego są powołane, czyli rozstrzyganiem spraw spornych. To jest największa oszczędność dla obywatela, przede wszystkim dla obywatela, bo sędziowie powinni zajmować się tymi sprawami, w których ludzie nie potrafią się (Dzwonek) z różnych powodów dogadać. Dziękuję.
Posiedzenie nr 43 w dniu 16-10-2025 (2. dzień obrad)Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Omawiany projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo o notariacie oraz ustawy o księgach wieczystych i hipotece jest przykładem dobrej, mądrze zaprojektowanej deregulacji. Takiej, która nie komplikuje życia obywatelom, lecz realnie je ułatwia. Od lat wszyscy wiemy, jak długo trwa w Polsce przeprowadzanie spraw spadkowych i wpisów do ksiąg wieczystych. Obywatel, który po śmierci bliskiej osoby uzyskał akt poświadczenia dziedziczenia u notariusza, często musi czekać kilka miesięcy lub nawet lat, aż sąd wieczystoksięgowy ujawni go jako właściciela nieruchomości. Ta ustawa wreszcie z tym kończy. Dzięki niej notariusz w tym samym dniu, w którym sporządzi akt poświadczenia dziedziczenia, będzie mógł elektronicznie złożyć wniosek o wpis nowego właściciela do księgi wieczystej. To oznacza, że proces, który dotąd ciągnął się miesiącami, zostanie skrócony do 1 dnia. To jest rozwiązanie proste, logiczne i przyjazne obywatelowi. To jest również ogromne odciążenie dla sądów, które toną dzisiaj w sprawach czysto formalnych. Jeżeli wnioski będą trafiać do systemu bezpośrednio od notariuszy, liczba papierowych spraw w wydziałach ksiąg wieczystych znacząco się zmniejszy, a sędziowie będą mogli zająć się tym, co naprawdę wymaga ich uwagi, sporami, a nie przepisywaniem wniosków. Wysoki Sejmie! Ta ustawa jest kolejnym krokiem w kierunku pełnej cyfryzacji wymiaru sprawiedliwości. Dziś niemal każdy urząd publiczny przechodzi transformację cyfrową. Przyszedł czas, aby także notariusze i sądy wieczystoksięgowe zaczęli współpracować w ramach jednego, spójnego systemu. Warto podkreślić, że projekt nie tylko upraszcza procedury, ale też zwiększa bezpieczeństwo obrotu prawnego. Szybkie ujawnianie rzeczywistych właścicieli w księgach wieczystych pozwoli zmniejszyć ryzyko nadużyć, pomyłek i nieporozumień przy sprzedaży nieruchomości. To oznacza także większą przejrzystość dla banków, spółdzielni i organów administracji. Wreszcie, to jest projekt, który przywraca sens pojęciu deregulacji. Nie znosi odpowiedzialności, ale usuwa zbędne bariery. Obywatel nie będzie musiał chodzić od notariusza do sądu, bo to państwo za pośrednictwem nowoczesnego systemu i profesjonalnych notariuszy zadziała za niego. Dlatego warto ten projekt poprzeć, ponieważ wprowadza zmiany małe i techniczne, ale przemyślane i praktyczne, co pokazuje, że prawo może być narzędziem ułatwiającym życie, a nie labiryntem procedur. To jest dobra ustawa, potrzebna ludziom, pomocna sądom i budująca zaufanie do państwa, które działa sprawnie i nowocześnie. Dziękuję. Dziękuję, panie ministrze. (Oklaski)
Posiedzenie nr 43 w dniu 16-10-2025 (2. dzień obrad)Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Myślę, że pan minister zdaje sobie sprawę - a jak nie, to powinien zacząć sobie zdawać sprawę - że rzeczywiście powszechne doświadczenie mówi, że umierają inni. Ja nie mam problemu, jak dorośli ludzie robią sobie krzywdę. Problem mam, jak dorośli ludzie robią innym krzywdę i narażają innych na utratę zdrowia i życia. Dlatego dziwi mnie, że państwo nie chcą zgodzić się na tę propozycję, o której mówiła przed chwilą koleżanka Matysiak. Jeżeli ktoś nie potrafi przestrzegać przepisów i chce narażać życie innych, to powinien ponosić konsekwencje, bo to naprawdę może być kiedyś nasza żona, nasze dziecko, nasz krewny. (Oklaski) Z drugiej strony, jakby pan minister mógł powiedzieć, ile osób z odebranym prawem jazdy jeździ po polskich drogach. Bo to jest też jakiś absurd, że są osoby, które mają zakaz prowadzenia pojazdów kilka razy. (Dzwonek) No to gdzie my żyjemy i dlaczego państwo się tym nie zajmą? Dziękuję. (Oklaski)
Posiedzenie nr 43 w dniu 15-10-2025 (1. dzień obrad)Szanowna Pani Marszałek! Drodzy Polacy! Dzisiaj odbyła się debata o zakazie hodowli zwierząt futerkowych. Na wrodzonej empatii wobec zwierząt próbuje się zbijać kapitał polityczny. Hodowcy po latach znoszenia nagonki, gdy dostaną uczciwe odszkodowanie, są gotowi już teraz zamknąć hodowlę, ale państwo nie chcą im uczciwie zapłacić odszkodowania. Państwo chcą ich ograbić. Nie chodzi państwu o zakończenie tej hodowli, bo daliście aż 8 lat na dalszą hodowlę. Powtórzę: rolnicy chcą zakończyć hodowlę jeszcze w tym roku, ale ich nie okradajcie. Dzisiaj usłyszeliśmy, jak to fermy norek śmierdzą, a nieruchomości sąsiadów tracą na wartości. Fermy futerkowe są tylko początkiem, poligonem, na którym testuje się to, jak daleko można się posunąć. Wkrótce usłyszymy, że fermy kurczaków, świn i bydła śmierdzą, a nieruchomości sąsiadów tracą na wartości. Dzisiaj rozpoczął się proces zamykania produkcji zwierzęcej w Polsce. Walec ruszył. Dziękuję. (Oklaski) (Głos z sali: Już nie można tego słuchać.)
Posiedzenie nr 43 w dniu 15-10-2025 (1. dzień obrad)Dziękuję bardzo. Wysoka Izbo! Pani Marszałek! Rolnicy są bardzo racjonalnymi osobami. Tak jak mówiłem, oni zainwestowali bardzo dużo pieniędzy w swoje gospodarstwa. Jak państwo z nimi rozmawiali, to oni powiedzieli, że są gotowi zakończyć pracę z końcem tego roku, tylko żeby dostali uczciwe odszkodowania. Ale państwo nie chcą im dać uczciwych odszkodowań, tylko chcą państwo ich ograbić - 25% przychodu. Jeżeli dostaliby niecałe 80% tego, ile dostali rolnicy duńscy, holenderscy, skandynawscy, to oni są w stanie zakończyć tę produkcję. Ale już tyle od państwa usłyszeli, jacy oni są źli. Norka żyje tylko 6 miesięcy. Ja nie wiem, czy pani sobie zdaje sprawę, że brojler żyje tylko 6 tygodni? To dopiero jest: 6 tygodni, on się nic nie nażył. Od 5 do 6, pani marszałek. Widzą państwo, to jest tragedia. (Poseł Małgorzata Tracz: Pan teraz będzie obrońcą kurczaków?) Nic się nie nażył, nawet 2 miesięcy (Dzwonek) nie żyje. Więc jeżeli państwo chcieliby skończyć z tym cierpieniem, to rolnicy też by skończyli z tym cierpieniem z końcem tego roku, ale państwo robią tanią politykę na emocjach, takich tanich emocjach. Powiedziałem: zapłaćcie im, oni skończą. (Głos z sali: 450 euro za...)
Posiedzenie nr 43 w dniu 15-10-2025 (1. dzień obrad)Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Rolnictwo w Polsce stoi na krawędzi - nie z powodu kaprysów pogody czy koniunktury, ale z powodu ideologii, która pod pozorem zielonej transformacji, dobrostanu i europejskich standardów krok po kroku prowadzi do wygaszania polskiej produkcji zwierzęcej. To nie jest przypadek. To scenariusz, w którym zwierzęta futerkowe są dopiero początkiem, poligonem doświadczalnym do sprawdzenia, jak daleko można przesunąć granicę społecznej tolerancji. Jeżeli zgodzimy się na likwidację jednej branży bez uczciwych rekompensat, jutro przyjdzie kolej na następne. Pamiętają państwo lewicową europosłankę, która mówiła, że krowy są gwałcone i okradane z mleka? Polskie mleczarstwo jest jednym z najlepszych na świecie. Ciekawe, jak długo tak pozostanie po tym, co dzisiaj z tej mównicy usłyszeliśmy. (Głos z sali: Ha, ha, ha!) W przypływie szczerości autorzy tego projektu w jego początkowej wersji napisali: ustawa ta będzie mogła stanowić wzór dla przyszłych ustaw regulujących transformację innych sektorów gospodarki. Oni to napisali otwartym tekstem. Bardzo serdecznie dziękuję za ten przypływ szczerości. Wysoka Izbo! Proszę powiedzieć, która kolejna branża rolna będzie transformowana. Czy kury nioski, czy trzoda chlewna, a może jednak te gwałcone krowy? Dzisiaj z tej mównicy słyszeliśmy o cierpieniu 3 mln zwierząt futerkowych. Od przyszłego miesiąca będziemy słyszeli o ponad miliardzie cierpiących zabijanych kurczaków. Czyż nie łapie to za serduszko? To ponad cztery razy więcej niż zwierząt futerkowych. Pani poseł Tracz, pani poseł Olko oraz poseł Suski z tej mównicy grzmieli o cierpieniu sąsiadów, którzy mieszkają w sąsiedztwie ferm. Dzisiaj mówili o fermach futerkowych. Za miesiąc zacznie się nagonka na fermy ptaków, trzody chlewnej oraz bydła, jedną po drugiej. Dzisiaj rolnik został wrogiem publicznym. Jest oskarżany o hałas, zapachy, trucie środowiska oraz obniżenie wartości nieruchomości sąsiadów, którzy przenieśli się z miast na wieś, bo myśleli, że wieś fiołkami pachnie. To, co słyszeliśmy z ust pań poseł Tracz i Olko oraz posła Suskiego, to nie była debata. To była kampania stygmatyzacji, która miała odebrać rolnikowi moralne prawo do pracy. A przecież ten ˝biznesmen˝ wstaje o czwartej rano, bierze kredyt pod własny dom, ryzykuje wszystko, byśmy mieli mięso, nabiał, chleb z polskich gospodarstw, a nie z Mercosuru, nie z Ukrainy. (Poseł Rafał Kasprzyk: Kiedy jadłeś norkę, człowieku?) (Wesołość na sali) Powiedzmy to wprost: ideologia nie nakarmi narodu, hasła nie zastąpią tuczarni, kurnika i obory. Wysoki Sejmie! To jest moment wyboru: albo wspólnota z polskim rolnikiem i bezpieczeństwo żywnościowe, albo zależność od zagranicznych korporacji. Albo szacunek dla pracy, albo likwidacja całych branż, po cichu, po kolei, od najsłabszych do największych. Polska wieś (Dzwonek) nie prosi o specjalne względy. Domaga się sprawiedliwości, prawa do pracy, do rozwoju, do godności. (Poseł Renata Rak: Prawa do życia.) Jeśli dziś nie zatrzymamy tej ideologii i nie ocalimy ferm czy chlewni, to jutro nie będziemy mieli czego jeść. Dziękuję. (Oklaski)







